Unia Polityki Realnej popiera zmianę w ustawie o szkolnictwie wyższym, wprowadzającą opłaty za studiowanie dłuższe niż pięć lat. Naszym zdaniem jest to dobry przyczynek do rozpoczęcia zmian w systemie opłat za studia oraz krok uczący odpowiedzialności.

- Jako pracownik naukowo-dydaktyczny Uniwersytetu Gdańskiego na co dzień spotykam się z szeregiem nadużyć oraz patologii wynikających z nieograniczonego wykorzystywania aktualnego stanu prawnego do wieloletniego studiowania, traktowanego, jako swoiste przedłużanie młodości i czasu beztroski czy zdobycia legitymacji zniżkowej na przejazdy (ten proceder ułatwia dodatkowo rozliczanie roczne, a nie semestralne). Trzeba sobie wreszcie uświadomić, że nie istnieją żadne darmowe studia. Za wszystko muszą bowiem zapłacić podatnicy. W konsekwencji wspomniane wyżej zachowania noszą znamiona okradania uczciwie pracujących i płacących podatki obywateli, przez postępujących tak studentów. Nie ukrywam, że procent tych nieuczciwych „niebieskich ptaków” jest z roku na rok coraz większy. Dziś jest to już całkiem liczna grupa, która kompletnie nie jest zainteresowana zdobywaniem wiedzy czy wykształcenia - w większości przypadków, najzwyczajniej nie spełniają warunków intelektualnych, aby to osiągnąć - ale permanentnie przeskakują z kierunku na kierunek, lub uporczywie wracają na kierunki, z których zostali relegowani, aby imitować studiowanie. Tym samym nie tylko okradają podatników, ale także generują większe koszty dla uczelni oraz zajmują miejsca osobom, które chciałyby uczciwe studiować – mówi dr Bartosz Józwiak, Prezes Unii Polityki Realnej.

- Unia Polityki Realnej od lat głosi potrzebę skończenia z mitem darmowych studiów oraz spersonalizowania kosztów studiowania (płacisz, wymagasz, doceniasz, chcesz maksymalnie na tym skorzystać). Przy jednoczesnym wprowadzeniu systemu stypendialnego oraz bonu edukacyjnego (przynajmniej w okresie przejściowym) pozwoli to na poprawę sytuacji, uczelni, wzrost poziomu nauczania oraz zdecydowanie poprawi odpowiedzialność studentów za kształtowanie swoich karier (nie zagrodzi zaś drogi na studia uboższym). Wprowadzana właśnie odpłatność jest krokiem w dobrym kierunku. Z jednej strony jasno pokazuje mityczność darmowych studiów, a z drugiej uczy odpowiedzialności i kończy ze zwykłym złodziejstwem. Wyjątek w opłatach powinien dotyczyć tylko najzdolniejszych studentów, studiujących na kilku kierunkach, albowiem osoby zdolne należy konsekwentnie promować. To nasz kapitał – dodaje.

Teraz oczekujemy dalszych kroków w kierunku personalizacji kosztów studiowania i uczenia odpowiedzialności. Studia nie są piaskownicą dla dużych dzieci, a jeśli ktoś chce je tak traktować niech czyni to na własny koszt i liczy się z szybkim ich zakończeniem.