Nie liczy się doświadczenie, znajomość języków obcych. Znajomość z ministrem wystarczy – czyli młodzi członkowie gabinetów politycznych

fot. PAP
fot. PAP

Byłabym hipokrytką, gdyby napisała, że w gabinetach politycznych ministrów nie powinni pracować młodzi ludzie. Powinni. Mają do tego takie samo prawo jak ich starsi koledzy. Jednak opisana przez „Super Express” sprawa zatrudnienia młodych w gabinetach politycznych szokuje nie ze względu na ich wiek, a kwalifikacje.

Bo w większości przypadków zwyczajnie ich nie mają. A często jedyne doświadczenie jakim się legitymują zdobywali w biurach poselskich. I tak szefem gabinetu ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza został 25-letni Konrad Korbiński; wcześniej pracował m.in. dla SLD. Również 25-latka, Karolina Kleszcz szefuje u ministra transportu Sławomira Nowaka. Tam też doradcą ministra jest 22-letni Jakub Łuczywo. Młodych wspiera również minister sportu Joanna Mucha. Szefową jej gabinetu została 27-letnia Anna Glijer, która wcześniej pracowała w jej biurze poselskim.

I chyba zaistniała sytuacja nie tyle boli starszych pracowników administracji rządowej, co młodych ludzi po studiach, którzy posiadają więcej umiejętności, niż ich polityczni koledzy, a nie mają szans na zatrudnienie, bo nie są umocowani w żadnej partii. Być może warto zastanowić się, czy na stanowisko członka gabinetu ministra nie powinien być rozpisany konkurs.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych