wPolityce.pl: W swojej analizie w najnowszym tygodniku „Uważam Rze” zatytułowanej „Czyja jest Polska.pl” zwraca Pan uwagę na to, co dzieje się z dwoma domenami internetowymi www.Polska.pl i www.Poland.pl . Pisze pan, że oddanie prawa do domeny Polska.pl jest błędem władzy publicznej.

Eryk Mistewicz
konsultant polityczny: - Tak. Sprawa jest poważna. W gospodarce opartej na wiedzy, w czasach budowania nowego ekosystemu mediów, prymatu cyberprzestrzeni organizującej naszą przestrzeń publiczną, choćby portali społecznościowych nawiązujących skuteczną rywalizację np. z dotychczasowymi koncernami medialnymi, kwestia domen publicznych jest kwestią wyjątkowej uwagi.

Trudno oszacować wartość domeny www.polska.pl, podobnie jak trudno jest oszacować np. wartość hymnu, flagi czy godła. Dlatego też w większości krajów domeny narodowe (np. we Francji www.france.fr ) stanowią najważniejsze narzędzie realizowania interesów państwa w cyberprzestrzeni, kształtowania wizerunku, dostarczania obywatelom podstawowego wsparcia ze strony państwa, podlegając z wielką uwagą ochronie tegoż państwa. Domena państwa jest dobrem rzadkim, wyjątkowym.

W Polsce domenami zarządza w imieniu państwa finansowana przez państwo i nadzorowana przez państwo firma NASK. Nadzór nad tą instytucją przypomina jednak to, co dzieje się w PZPN. Też nikt nad niczym nie panuje.

Decyzja podjęta przez NASK, decyzja niejawna, podjęta w niezrozumiałym trybie, ujawniona została dopiero po zauważeniu zmiany przez specjalizujący się w tematyce domen internetowych blog www.iname.pl. Gdyby nie to, o sprawie byśmy się być może w ogóle nie dowiedzieli. Kilkudniowe wrzenie w Internecie (po raz kolejny okazało się, że sieć i to co tam się dzieje, stanowić może ciekawe pole mobilizacji opinii publicznej i całkiem realnego wpływu, vide środowisko które używa Twittera) spowodowało, że został wymuszony oficjalny komunikat NASK. W komunikacie tym NASK przyznaje,  że przekazał Agorze prawa gospodarowania domenami www.Polska.pl  i www.Poland.pl, komunikat nad wyraz mglisty. Gdy poprosiłem jednego z ministrów o zapoznanie się z tą sprawą, NASK podniósł alarm i zaczął  zaciemniające działania produkując np. usprawiedliwienia, że pieniądze pozyskane dzięki tej operacji pieniądze od Agory, wydawcy Gazety Wyborczej, zostaną wykorzystane na walkę z pedofilią w sieci.


Chodziło zapewne o to, aby każdy kto kwestionuje przekazanie Agorze domen www.polska.pl i www.poland.pl nie chce, aby prowadzono akcje przeciw pedofilom.

Nie chcę tego komentować. To tak, jakby instytucja państwowa sprzedała największego  koncernowi napojów gazowanych prawo do zapełnienia logiem koncernu czerwonego tła, na którym umieszczony jest polski orzeł, a uzyskane w ten sposób środku przeznaczyła na akcję szklanka mleka dla każdego ucznia. Akcja szczytna, ale też może traktujmy Polaków z większą powagą. Także z większą powagą traktujmy instytucje, które nadzorują NASK. O tym działacze tej organizacji zapomnieli.

 

Pyta pan w „Uważam Rze”: „Dlaczego państwo polskie zrzeka się swego podstawowego prawa: kształtowania ducha wspólnoty, zarządzania tożsamością i wizerunkiem cedując prawo budowania tej opowieści zideologizowanej firmie prywatnej, jaką jest Agora?”. W książce „Marketing narracyjny” pisze Pan właśnie o tym, jaka jest – i jaka może być siła narracji, opowieści. Obawia się Pan, że wydawca „Gazety Wyborczej” otrzyma narzędzie uderzeniowe formatowania umysłów Polaków w cyberprzestrzeni?

Nie ma dla mnie wielkiej różnicy czy prawo do www.polska.pl otrzyma Agora, Rzeczpospolita, Telewizja Trwam, TVN, Polska Agencja Prasowa czy największy polski tygodnik opinii Uważam Rze. Jednak za każdym razem powinniśmy mieć do czynienia z jawną procedurą, przejrzystością, jasnymi regułami gry. Kwestionuję też zasadę oddawania tego tak ważnego dobra jakiekolwiek grupie medialnej. We Francji nie oddano najważniejszych domen ani AFP, ani Le Monde czy Le Figaro.  Państwo bardzo dokładnie zdefiniowało, co i na jakich zasadach chce na domenie www.france.fr prowadzić. I samo to zaczęło robić.



Twierdzi Pan więc, że żadna grupa medialna nie jest potrzebna do utrzymania dobrych serwisów www.Polska.pl i www.Poland.pl ?

Dokładnie tak. I powtórzę: domeny www.polska.pl i www.poland.pl nie mogą stanowić aportu państwa do portalu, na którym ktoś inny będzie budował opowieść o tym, co konstytuuje wspólnotę Polaków - w kraju i zza granicy. Jest niezbywalnym obszarem kompetencji państwa polskiego.

Kwestią pierwszoplanową jest dziś przeprowadzenie kontroli instytucji państwa co do trybu podjęcia przez NASK tej decyzji, jej jak najszybsze anulowanie, aby nie dać się wciągnąć w kołowrót „dużych poniesionych kosztów” i zwrot domeny do zasobów publicznych.


Gdyby Pan miał zrobić coś z domenami www.Polska.pl i www.Poland.pl , co by Pan zaproponował?

Dokładnie to, co zrobiono we Francji. Zarząd państwa, podporządkowanie tego, co tam się pojawia głównym interesom państwa. Nie rozumiem, dlaczego polskie instytucje państwowe np MSZ czy instytucje promocji kultury i gospodarki muszą pracować na domenach z końcówkami gov.pl, kłopoty mają organizatorzy akcji promocyjnej Euro 2012 w Polsce, bo nie ma dobrych trafnych jasnych domyślnych domen, a w tym czasie domenę najbardziej intuicyjną, o największej wartości, przekazuje się na rynek wtórny. I to na co najmniej kontrowersyjnych niejasnych zasadach. Nie rozumiem dlaczego domeny te nie wykorzystywane są do budowania wizerunku Polski.



W „Uważam Rze” proponuje Pan, aby gospodarzem domen www.polska.pl i www.poland.pl  była Kancelaria Prezydenta RP.

Tak. Nie ma pieniędzy, za które ktokolwiek mógłby te domeny kupić. Nie powinno być kogokolwiek, kto domeny te po cichu sprzeda, choćby i przeznaczając tak zebrane pieniądze na najbardziej szlachetny cel. Jeśli sprawa zaszła za daleko i stosowni ministrowie nie będą w stanie interweniować w NASK, z taką interwencją powinien wystąpić prezydent Bronisław Komorowski. Dokładnie tak, jak interweniował w sprawie pozbawienia przez PZPN orzełków na koszulkach drużyny narodowej. Sprawa jest niepokojąco podobna.

Not. Sad.