Rzadko odwołuję się do pokoleniowej tożsamości, bo uważam, że prawda jest jedna, a akcenty kładzione na fakt, że młodzi pewne rzeczy widzą inaczej, zbyt często są u nas wymówką dla kłamstwa, amnezji i manipulacji. Ale tym razem, w 30 rocznicę zdławienia przez komunistów powstania narodowego o nazwie "Solidarność", to zrobię. I wypiszę kilka pytań, które wydają się kluczowe przy szukaniu odpowiedzi o to czy wydarzenia lat 1980-1989 to aby na pewno już historia:

1. Czy ludzie "Solidarności", którzy dzisiaj i w III RP doszli do władzy, pieniędzy i sławy, zrobili cokolwiek dla naprawienia krzywd tym bezimiennym dziesiątkom tysięcy, zwłaszcza na prowincji, którzy potracili zdrowie, kariery a czasem życie (tu pytanie dotyczy ich rodzin) by wielki ruch mógł trwać, walczyć, a oni używać plakietki "S" w drodze do władzy?

2. Czy patrząc na dzisiejszy rynek medialny, na przykład na radiofonię publiczną,  np. Program III - w 1982 roku wymieniony niemal całkowicie - możemy uznać, że zyskali ci, którzy wtedy powiedzieli "nie" komunistom czy też ci, którzy zostali przez władzę w tych mediach obsadzeni? Kto dzisiaj, jakie twarze, jakie nazwiska, spijają medialna śmietankę? Pouczają? Rozdają nagrody, rzucają szyderstwa? Komu dano prywatne koncesje telewizyjne i radiowe? Jaki jest ten rachunek i kto za niego odpowiada?

3. Czy ukarano, choćby symbolicznie, ludzi, którzy nie zawahali się w imieniu Moskwy zdławić wolność Polaków, wepchnąć ich na dekadę w bagno gnijącego komunizmu? Czy może zrobiono z nich "ludzi honoru"? Tych na górze i tych bijących na dole?

4. Czy powiedziano choć słowo "dziękuję" Kościołowi, który wtedy był oazą wolności, tym tysiącom dzielnych księży, ryzykujących życie (niektórych zamordowano jeszcze w 1989 roku) czy też od razu, już w 1990 roku, rozpętano antyklerykalna nagonkę, trwająca w głównych mediach do dziś?

5. Kto zarobił na wszelkich prywatyzacjach? Dlaczego praca w aparacie władzy PRL tak bardzo premiowała w tym procesie? I czy zrobiono cokolwiek by podział być choć trochę uczciwy?

6. Kogo chwalą dzisiaj, a kogo wyszydzają wielkie media i władza? Jaka jest dystrybucja prestiżu, jaki drogowskaz moralny się w ten sposób buduje? Czy nie jest tak, że trwanie w PZPR do końca systemu to dzisiaj nadal niezła podstawa kariery, a noszenie moheru podstawa do pogardy?

7. Dlaczego dawni nonkonformiści, dzisiaj w obozie władzy, tak bardzo chcą nas wszystkich spacyfikować, uformować na jedną modłę? Co się z nimi porobiło, że kochają Kubę Wojewódzkiego wsadzającego narodowe flagi w psie kupy, finansują milionami neobolszewicką "Krytykę Polityczną"? A za każdy przejaw niezależności i wierności polskiej inteligenckiej tradycji, wywalają z pracy? Dlaczego jak z jajkiem obchodzą się z pomnikiem sowieckich "wyzwolicieli", a pomnika prezydenta, który zginął tragicznie w smoleńskim błocie, postawić nie pozwalają? Z jakich powodów zawierają sojusz z żulerią sikającą do zniczy, a przeganiają ludzi pragnących położyć kwiaty pod Pałacem Prezydenckim?

No co się z nimi porobiło?