Mówi się, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Donald Tusk ozłocił więc rząd. „Super Express” napisał, że premier zakazał Jarosławowi Gowinowi wypowiadania się w mediach. Według informacji dziennikarzy tabloidu Tusk "zakneblował" ministra sprawiedliwości do czasu, aż porządnie się wdroży i pozna swój resort. Ale czy tylko jego? Nie. Jak na razie wywiadów nie chcą udzielać też inni rządowi nowicjusze, jak Bartosz Arłukowicz, czy Sławomir Nowak.
Wszystkim premier miał zabronić udzielania wywiadów. Donald Tusk piarowsko bardzo dobrze to rozegrał. Dzięki milczeniu żaden z nowych ministrów, nie zaliczy w najbliższym czasie spektakularnej wtopy. A potem nawet jeśli popełni jakiś błąd, to nie będzie tak zauważony, jak na początku obejmowania urzędu. Bo ministrowe są pod największym obstrzałem mediów przez pierwszy miesiąc. Resztę kadencji, jeśli nie wydarzy się nic dramatycznego spokojnie administrują.
Tylko, że w tym genialnym planie Donald Tusk zapomniał o najważniejszym, o ludziach, których życiem owi ministrowie zarządzają. Polacy dwa miesiące po wyborach nie zasługują na częściowo milczący rząd. Powinni poznać plany ministra zdrowia, sprawiedliwości, czy transportu. A zamiast tego dostają krótkie migawki w telewizji, podczas których najczęściej nowy szef resortu mówi, że za wcześnie, aby komentować propozycje zmian jakich zamierza dokonać. Panie premierze, niech ich pan „odklebnuje”! Nastał ten czas. Zasługujemy na to, aby poznać te „fenomenalne” reformy pańskiego rządu.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/123258-kogo-premier-tusk-zakneblowal-i-dlaczego-czyli-ciezkie-zycie-nowych-ministrow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.