Siemensa ukarano w USA. Poleciały głowy kilkunastu osób. Czy w Polsce rządzonej przez Tuska sprawdzą RWE?

PAP
PAP

Gdy kilka lat temu okazało się, że znana niemiecka firma Siemens zamieszana jest w przestępstwa łapówkarskie na terenie Stanów Zjednoczonych, tamtejsze instytucje natychmiast wszczęły postępowanie prawne. W jego wyniku Niemcy musieli zapłacić olbrzymią karę – 600 milionów euro na rzecz USA i 395 mln euro na rzecz RFN. Poleciały głowy kilkunastu osób z kadry kierowniczej, m.in. prezesa zarządu Heinricha von Pierera.
http://forsal.pl/artykuly/100831,siemens_zaplaci_miliard_euro_za_afere_korupcyjna.html

Ani razu nie pojawił się w amerykańskich mediach bojaźliwy komentarz, żeby z Siemensem postępować delikatnie, żeby „niepotrzebnie niezadrażniać”, czy też „nie wywoływać demonów przeszłości”. Żaden publicysta nie kpił sobie z „wymachiwania szabelką”. Amerykanie po prostu zachowali się jak gospodarze własnego kraju.

Tymczasem w Polsce, gdy niedawno wyszło na jaw, że Gromosław Czempiński może być zamieszany w łapówkarstwo przy kupowaniu przez niemiecką firmę RWE, warszawskiego STOENu, nikt z okolic rządzącej partii nawet się nie zająknął na temat konieczności zbadania ewentualnego udziału Niemców w przestępstwie.

Jeśli zarzuty wobec Czempińskiego potwierdzą się, a do RWE nie wejdzie żadna kontrola, to będzie można uznać, że spełnił się sen zastępcy redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” o byciu kondominium niemieckim: http://blog.rp.pl/talaga/2011/11/25/kondominium-skoro-nie-mozna-inaczej/

Jedynie kraje kolonialne lub półkolonialne nie zajmują się badaniem potencjalnych ciemnych sprawek firm pochodzących z metropolii. Dlaczego? Aby nie zadrażniać relacji!

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...