CBA bada korupcję na Mazowszu, z pominięciem Warszawy? W stolicy jest polityka, „a my się do polityki nie mieszamy”

fot. PAP / Andrzej Hrechorowicz
fot. PAP / Andrzej Hrechorowicz

Były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusz Kamiński opowiada „Super Expressowi” o zrelacjonowanej mu przez funkcjonariuszy CBA rozmowie z dyrektorem delegatury warszawskiej CBA:

Na spotkaniu usłyszeli, że mają badać korupcję w samorządzie Mazowsza, ale "z pominięciem Warszawy, bo to jest polityka, a my się do polityki nie mieszamy". Będą ścigać korupcję, np. w Wołominie, a w stolicy spokojnie porządzi wiceszefowa PO Gronkiewicz-Waltz.

Mariusz Kamiński uważa też, że w sprawie prywatyzacji LOT-u i STOEN-u powinny być kolejne zatrzymania

MK: - To kwestia determinacji prokuratury. Na pewno w latach 90. była grupa polityków posiadających lewe konta w Szwajcarii, na których gromadzono pieniądze pochodzące z nielegalnych źródeł. Byli przekonani o całkowitej bezkarności i anonimowości. Ale świat się zmienia, a władze szwajcarskie współpracują z organami ścigania innych państw.

SE: - Z samej góry, czyli będą zatrzymania ministrów? Premierów?

MK: - Nie mogę sugerować nazwisk. Warto jednak podkreślić, że STOEN i LOT to był majątek wszystkich Polaków. Decyzje podejmowane na poziomie rządu. Oprócz odpowiedzialności karnej jest też odpowiedzialność polityczna rządzących. W przypadku prywatyzacji LOT na czele rządu stał premier Jerzy Buzek, dziś ważny polityk PO. W przypadku STOEN-u był to Leszek Miller. Dziś im należy zadać pytania, jak mogło dojść do korupcji przy tych sztandarowych dla ich rządów prywatyzacjach. Przecież już wtedy były poważne wątpliwości. Raport NIK w sprawie STOEN-u wykazał, że preferowano jednego inwestora, zmieniano reguły gry... Dziś wiemy, że stały za tym łapówki.(…)

- Uważa pan, że afery STOEN i LOT są typowe?

- Afera Czempińskiego jest bardzo typowa. Wielu byłych funkcjonariuszy służb, często jeszcze komunistycznych, trafiło do biznesu. Do otoczenia naszych oligarchów. Bynajmniej nie jako doradcy ds. bezpieczeństwa. Mechanizm prywatyzacji w Polsce był prosty. Zachodnie koncerny traktowały Polskę - jak to ujął klasyk Drzewiecki - niczym "dziki kraj". Miały specjalne budżety na łapówki. Robiono to za pomocą pośredników, którym płacono za "doradztwo".

Więcej w "Super Expressie"

znp

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych