Milion gwoździ w milion desek. "Przy tak miłych dla władzy mediach jak koncern ITI, wszystko da się wyjaśnić".

Rys. Andrzej Krauze
Rys. Andrzej Krauze

Czasami można się dziwić, czemu Donald Tusk nie próbuje np. przenieść stolicy z Warszawy do rodzinnego Sopotu. No bo przy tak miłych dla władzy mediach jak koncern ITI, wszystko da się wyjaśnić. Postulat Radosława Sikorskiego, który zaproponował w Berlinie scedowanie na Niemcy suwerenności Polski, poprzez opowiedzenie się za federacją państw pod ich kontrolą, wyjaśniany jest na Onet.pl tak:

Sikorski podczas wystąpienia "Polska i przyszłość Europy" na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej zaproponował zmniejszenie i jednoczesne wzmocnienie Komisji Europejskiej, ogólnoeuropejską listę kandydatów do Parlamentu Europejskiego, połączenie stanowisk szefa KE i prezydenta UE. Wzywał Niemcy do obrony strefy euro, której upadek zdefiniował jako największe zagrożenie dla Polski.

 

No i tradycyjnie dla tego medium zdanie „wyjaśniające” cały problem:

W związku z tymi słowami lider PiS zagroził Sikorskiemu Trybunałem Stanu.

Ani słowa o tym co tak naprawdę zbulwersowało wielu Polaków i opozycję.

Oczywiście na okrasę jest sondaż, z którego wynika, że nikt z głosujących nie obawia się niemieckiej dominacji. No jasne! Gdyby redaktorzy Onet zapytali „kto jest najlepszym premierem w Galaktyce i dlaczego Tusk”, też otrzymaliby podobne wyniki.

Podobna medialna hucpa odbywa się też na portalu tvn24.pl.

Można tam przeczytać takie zdanie:

Dzień wcześniej w Berlinie minister spraw zagranicznych przedstawił kilka propozycji na walkę z kryzysem. Prezes PiS stwierdził, że ograniczają one suwerenność Polski.

A więc to walka z kryzysem ogranicza - według opozycji – suwerenność Polski…

Maciej Szczepański, szef Radiokomitetu w PRL, na rolę TV i radia patrzył oczami stolarza, więc tak podsumowywał swoją robotę:

codziennie wbijamy milion gwoździ w milion desek”.

W ITI stolarzy musi być chyba niezły tłumek.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...