Krzysztof Cierpisz napisał na swoim blogu na Nowym Ekranie obraźliwy artykuł na temat Dawida Wildsteina, redaktora Gazety Polskiej, kogoś, kto znany jest z odwagi, niezależności myślenia oraz autentycznego patriotyzmu, miłości do Polski, czemu wielokrotnie dawał świadectwo. I jak tu odpowiedzieć panu Cierpiszowi, żeby przeciwstawić się pogardzie, którą nas tak szczodrze obdarza, o zgrozo, powołując się Polskość. Bo właśnie o przemyśle pogardy będzie ta odpowiedź. Że bardzo wkurza, że jakim prawem...? Że żeby zrozumieć, trzeba zapytać, jakie kompleksy i interesy zaspokaja ów przemysł. Że niezależnie z której strony przyjdzie, to trzeba się przed nim bronić.

Nowy Ekran usunął wpis, a Cierpisz w zamian za to zamknął swój blog i okrzyknął się ofiarą cenzury. Cenzura to prawdziwy i poważny problem w Polsce. To przejaw przemocy i pogardy właśnie. Twórcami tej przemocy - zdaniem wielu ludzi, do których i ja się zaliczam - są właściciele i dziennikarze Gazety Wyborczej, portalu Onet, TVNu, Radia TOK FM, skompromitowani "celebryci" dziennikarstwa i showbiznesu, cała masa tzw. mainstreamowych mediów. W odpowiedzi na ich agresję powstają niezależne media (oczywiście bez kapitału, na którym uwłaszczyli się cwaniacy w 89 roku, ale skutecznie, z entuzjazmem i świadomością działania bardzo potrzebnego).

Dla ludzi, którzy bojkotują Onet czy Gazetę Wyborczą, jest to świadomy akt przeciwstawienia się agresji, nienawiści i pogardzie tych mediów. Z tych samych powodów protestuję przeciwko - w moim głębokim przekonaniu - agresji Krzysztofa Cierpisza. Nawiasem mówiąc nie mogę oprzeć się skojarzeniom, z metodami Służby Bezpieczeństwa, która wyłaniała najbardziej wartościowe jednostki, po czym "neutralizowała" je poprzez pomówienie, ośmieszenie, pogardę właśnie. Dla informacji pana Cierpisza: Dawid był jednym z "obrońców krzyża" na Krakowskim Przedmieściu, ponad wiarą, właśnie w imię obrony godności ludzkiej i patriotyzmu. Wielki szacunek i podziękowania.