Narodowe Centrum Badań i Rozwoju nie przychyliło się do prośby kilkunastu profesorów, którzy chcieli zorganizować konferencję naukową na temat katastrofy smoleńskiej. Bez polityki. Chcieli wykorzystać potencjał polskiej nauki, by zbadać, jak doszło do tak ogromnych zniszczeń TU-154M.

Piętnastu wybitnych profesorów z największych polskich uczelni technicznych (m.in. Politechniki Warszawskiej, Krakowskiej, Łódzkiej, SGGW, AGH i innych) doszli do wniosku, że do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej mogą i powinni włączyć się polscy eksperci, których do tej pory rządowa komisja i prokuratura nie zauważały.

Zwrócili się o pomoc do 27 szefów polskich jednostek badawczych, zajmujących się m.in. mechaniką. Prosili o pomoc w sfinansowaniu konferencji naukowej. Największe nadzieje wiązali z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, które z założenia powinno chcieć zaangażować się w wyjaśnienie narodowej tragedii.

Oto list, jaki napisali do szefa NCBiR prof. Krzysztofa Kurzydłowskiego:

Szanowny Panie Dyrektorze,

Zwracamy się do Pana z prośbą, aby korzystając ze swoich statutowych uprawnień NCBiR otworzyło możliwość sfinansowania badań naukowych mających na celu analizę i wyjaśnienie mechanizmu zniszczenia w tzw. „katastrofie smoleńskiej" z dnia 10 kwietnia ub. r., a także ogólny rozwój technologii badawczych w zakresie testów zderzeniowych.

Tragiczne wydarzenie, które pociągnęło za sobą śmierć elity politycznej i kadry dowódczej polskich sił zbrojnych w dalszym ciągu elektryzuje społeczeństwo z powodu wielu zagadek związanych z mechaniką zniszczenia samolotu TU-154. Hipotezy dotyczące tego mechanizmu tworzone przez ludzi pozbawionych wykształcenia w dziedzinie mechaniki z jednej strony podnoszą emocje społeczne, z drugiej zaś budzą oburzenie środowiska naukowego ze względu na prymitywizm i sprzeczność z prawami fizyki. Wyrazem tego może być wystąpienie prof. Mirosława Dakowskiego do prokuratury.

Katastrofa smoleńska jest zbyt ważnym wydarzeniem w dziejach kraju, aby pozwolić na kształtowanie jej obrazu w świadomości społecznej przez polityków i propagandzistów w zależności od wyznawanych sympatii politycznych. Niezależnie od przyczyn, jakie do niej doprowadziły, a którymi nauka nie powinna się zajmować, jest to problem naukowy i zadanie dla instytucjonalnej nauki polskiej - zadanie polegające na wyjaśnieniu samego mechanizmu zniszczenia samolotu. Zadanie trudne i interdyscyplinarne, którego rozwiązanie wymaga zaangażowania i współpracy ośrodków naukowych zajmującymi się różnymi dziedzinami nauki - takimi jak wytrzymałość materiałów, mechanika zniszczenia, komputerowe badania symulacyjne, doświadczalne badania zderzeniowe (crash testy) i inne - lecz przy obecnym poziomie technologii symulacyjnych całkowicie wykonalne.

Prace mające na celu ustalenie mechanizmu zniszczenia w „katastrofie smoleńskiej" miałyby wielkie znaczenie czysto naukowe i podniosłyby poziom symulacji komputerowych w dziedzinie krajowych badań zderzeniowych. Mogłyby one być prowadzone z wykorzystaniem istniejących programów komputerowych będących w dyspozycji NASA, wierzymy jednak, że doprowadzą do powstania oryginalnych polskich aplikacji. Pozwoliłoby to na ich zastosowanie w wielu dziedzinach związanych z badaniem bezpieczeństwa w transporcie nie tylko lotniczym, lecz również lądowym.

Sądzimy, że punktem wyjścia dla wspomnianych prac powinna być konferencja naukowa, którą umownie nazywamy Konferencją Smoleńską. Pozwoliłaby ona na przedstawienie dotychczas wykonanych badań, wymianę doświadczeń i ustalenie kierunku dalszych prac. Chcielibyśmy, aby konferencja ta odbyła się pod patronatem Komitetu Mechaniki Polskiej Akademii Nauk. Ze względu na to, że Komitet Mechaniki nie dysponuje środkami na ten cel, prosimy Pana Dyrektora o sfinansowanie kosztów takiej Konferencji ze środków NCBiR.

Licząc na pozytywne ustosunkowanie się do powyższych postulatów pragniemy przekazać wyrazy najwyższego szacunku.

List podpisali:

prof. dr hab. inż. Władysław Dybczyński (Politechnika Białostocka),

prof. zw. dr hab. inż. Kazimierz Flaga (Politechnika Krakowska),

prof. dr hab. inż. Jacek Gieras JEEE Fellow, Hamilton Sundstrand Fellow (Hamilton Sundstrand Aerospace Applied Research, Rockford, IL. USA , Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy, Bydgoszcz),

prof. dr hab. inż. Zdzisław Gosiewski (Politechnika Białostocka),

prof. dr hab., dr h.c. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz (Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Fizyki),

prof. dr hab. inż. Grzegorz Jemielita (Politechnika Warszawska, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego),

prof. zw. dr hab. inż. Janusz Kawecki (Politechnika Krakowska),

dr hab. inż. Marek Łagoda, prof. IBDIM, prof. PL (Instytut Badawczy Dróg i Mostów, Politechnika Lubelska),

prof. dr hab. inż. Jan Obrębski (Politechnika Warszawska),

prof. zw. dr hab. inż. Bolesław Orłowski (Instytut Historii Nauki PAN, Sekcja Historii Nauk Ścisłych i Techniki),

dr hab. inż. Jan Pawlikowski, prof. PW (Politechnika Warszawska),

prof. dr hab. inż. Jacek Rońda (Akademia Górniczo-Hutnicza),

dr hab. inż. Zdzisław Józef Śloderbach, prof. PO (Politechnika Opolska),

prof. zw. dr hab. inż. Janusz Turowski, dr h.c. Universita di Pavia (Politechnika Łódzka)

dr hab. inż. Piotr Witakowski, prof. AGH, prof. ITB (Akademia Górniczo-Hutnicza).

 

Profesorowie nie prosili o wiele – zaledwie o pomoc w sfinansowaniu konferencji naukowej. Najwyraźniej jednak zorganizowanie konferencji ws. Smoleńska przekracza możliwości polskiej nauki. Jedna z najpotężniejszych państwowych instytucji, która – gdyby chciała – mogła w tym pomóc, odmówiła.

Jak donosi portal tvp.info szef Narodowego Centrum Badań i Rozwoju prof. Krzysztof Kurzydłowski odpowiedział: „Zmuszony jestem poinformować, że postulatów przez Panów zgłoszonych do realizacji przyjąć nie mogę”. Dodał, że katastrofa smoleńska

„nakazuje każdemu z nas oraz każdej instytucji w Polsce głębszą refleksję, także w kontekście badań minimalizujących ryzyko tego typu sytuacji w przyszłości”. Zaznacza jednak, że zorganizowanie takiej konferencji wychodzi poza „kompetencje oraz zakres działania Centrum”.

Skoro tak, to może zerknijmy, co Centrum może. Nie trzeba czytać statutu instytucji, na który powołują się w swoim liście profesorowie. Wystarczy zajrzeć na stronę NCBiR, by stwierdzić, że prośba wybitnych ludzi nauki mieściła się w zakresie możliwości Centrum. Nie przychylono się do niej, bo nie było takiej woli.

Czy katastrofa smoleńska została wyjaśniona? Czy wiemy, jak doszło do tak gigantycznych zniszczeń samolotu? Oczywiście nie, bo nikt nie przeprowadził w tym zakresie żadnych badań. ŻADNYCH. O instytucjach rosyjskich nawet nie ma co wspominać, ale ze swojego zadania nie wywiązała się ani komisja Jerzego Millera ani żadna z prokuratur, które prowadzą śledztwa ws. tragedii.

Nie czas i miejsce, by znęcać się nad światem polskiej nauki i przywoływać rozliczne konferencje, na które przekazywane są tysiące i miliony złotych publicznych pieniędzy (jak choćby całe katedry studiów genderowych), ale symptomatyczny jest problem ze znalezieniem finansowania dla jednego seminarium, które może okazać się ważnym punktem wyjścia dla badań w tak ważkim temacie, jak największa narodowa tragedia ostatnich dziesięcioleci.

Warto powtórzyć te słowa piętnastu profesorów, którzy nie mogą znieść jałowej propagandy uprawianej wokół smoleńskiej tragedii:

Katastrofa smoleńska jest zbyt ważnym wydarzeniem w dziejach kraju, aby pozwolić na kształtowanie jej obrazu w świadomości społecznej przez polityków i propagandzistów w zależności od wyznawanych sympatii politycznych. Niezależnie od przyczyn, jakie do niej doprowadziły, a którymi nauka nie powinna się zajmować, jest to problem naukowy i zadanie dla instytucjonalnej nauki polskiej - zadanie polegające na wyjaśnieniu samego mechanizmu zniszczenia samolotu.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju podlega bezpośrednio minister nauki. Statutowo wykonuje zadania przez nią zlecone. Barbara Kudrycka w jednej chwili, jedną decyzją, jednym podpisem może spowodować, że krzyk autorytetów polskiej fizyki nie pójdzie na marne.

Może warto do Pani Minister zaapelować, by zechciała łaskawym okiem spojrzeć na inicjatywę profesorów. Nie ma się czego bać, tu nie ma polityki.

Nauki nie należy się bać!