Można było przecież zostawić orzełki. Ja zresztą mam nadzieję, że one wrócą. Wystarczy jedna decyzja prezesa Grzegorza Laty. Niech mi tu PZPN i ludzie z firmy Nike nie ściemniają, że potrzeba na to dwóch lat. Przyszycie orzełków do koszulek reprezentacji to maksymalnie trzy godziny pracy z igłą i nitką. Dłużej potrwałoby przyszywanie ich do koszulek, które trafią do sklepów, ale dla chcącego nic trudnego. Można by zrobić jakąś akcję. Happening. Byłyby oczywiście dodatkowe koszty, ale Lato zyskałby na takiej decyzji wizerunkowo.
Mam nadzieję, że Lato sam podejmie taką decyzję. Dobrowolnie, a nie pod przymusem. Ja mu tak radzę. Jako poprzednik, kolega i... wielbiciel. Bo kiedyś uwielbiałem Latę piłkarza.
Michał Listkiewicz, były prezes PZPN w rozmowie z "Polska the Times"
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/122176-niech-mi-tu-pzpn-nie-sciemnia-przyszycie-orzelkow-do-koszulek-reprezentacji-to-maksymalnie-trzy-godziny-pracy-z-igla-i-nitka
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.