Marszowi Niepodległości poświęcony był pierwszy odcinek programu "Jan Pospieszalski: Bliżej" w TVP Info. To debiut dziennikarza w nowej, uzupełnionej o elementy reporterskie formule, ale i powrót na antenę telewizji publicznej po kilkumiesięcznej nieobecności.

Gośćmi programu byli: Jan Hartman - filozof, Mamadou Diou - muzyk uczestnik akcji kolorowa niepodległość, Paweł Kukiz - muzyk, komitet honorowy Marszu Niepodległości i Jan Żaryn - historyk. Było gorąco!

Zaczął prof. Jan Hartman, który kandydował do Sejmu z listy SLD. Użył mocnych słów:

Jestem Polakiem i jestem z tego dumny, ale należę chyba do większości społeczeństwa, które się boi, że w tym marszu pójdą ludzie, którzy chcieliby autorytarnego, wyznaniowego państwa, które emanuje dumą narodową. Takiego państwa się boją, bo już były takie w historii i były to straszliwe reżimy.

 

Prof. Jan Żaryn, historyk, odpowiadał:

 

Organizatorzy i osoby wspierające tenże marsz to, poza tym, że Polacy myślący w kategoriach patriotycznych, ludzie kulturalni. Mam nadzieję, że nie należę do jakiś zjawisk, które należałoby umieszczać w klatce i pokazywać jako zagrożenie dla życia publicznego. Niestety mam wrażenie, że nietolerancyjne środowiska właśnie tak mnie postrzegają.

 

Pospieszalski w tym momencie postawił pytanie czy takie postrzeganie marszu to nieporozumienie czy świadoma manipulacja? Opowiadał:

Dowiedzieliśmy się, ze  w wielu miastach niemieckich na rzecz przyjazdu i zablokowania marszu niepodległości agitował Jacek Purski, członek Stowarzyszenia Nigdy Więcej. Gdy dowiedziałem się, ze organizowany jest festiwal zespołów kojarzonych z ruchem antyfaszystowskim wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do berlina żeby zobaczyć jak wygląda ta mobilizacja na rzecz przyjazdu do Polski.

 

Do klubu gdzie odbywał się koncert red. Jana Pospieszalskiego jednak nie wpuszczono. Ale znalazł na miejscu plakaty, które każdego znającego historię Polaka mogą przerazić.

To są plakaty, które nawołują żeby zablokować Marsz Niepodległości, nazistowski w Warszawie. Nazi Aufmarsch in Warschau

 

- mówił. Tak więc oto spełnia się jakiś koszmarny sen - niemiecka skrajnie lewicowa młodzież, szukająca wypełnienia pustki powstałej po odrzuceniu całego dziedzictwa chrześcijańskiego, zamierza uczyć Polaków jak powinni a jak nie upamiętniać Święto Niepodległości.

Widzimy jak kamera Pospieszalskiego rejestruje rozmowy przed klubem muzycznym. Niemcy, sądząc przez pomyłkę iż Pospieszalski jest zwolennikiem lewicowej inicjatywy, poklepują go po plecach ciesząc się, że walczy z "polskimi nazistami".

Profesor Żaryn tłumaczył, ze ideą marszu jest pokazanie, że do niepodległości przed 1918 rokiem zmierzały różne nurty, w tyn narodowy, szczególnie tępiony w okresie komunizmu, mordowany przez niemieckich nazistów, nazywany kłamliwie faszystami przez komunistów. Dzisiejsze etykiety nadawane przez skrajną lewicę to kłamstwo kontynuują:

Polscy narodowcy nigdy nie mieli nic wspólnego z nazistami! Przedwojenny ruch narodowy był antyniemiecki, antynazistowski. Polscy narodowcy byli mordowani w obozach koncentracyjnych.A po wojnie przez komunistów. Nie chodziło tylko o ich uśmiercenie, ale o zgniecenie totalne w pamięci narodowej. To był, nie ulega, ważny i pozytywny nurt naszego dziedzictwa narodowego.

 

Hartman następnie, choć zadeklarował się jako przeciwnik Marszu niepodległości,  postanowił szczerze powiedzieć co myśli o uczestnikach marszu:

Boimy się niektórych uczestników tego marszu. Nie was tu w studio, ale tych, którzy z wami pójdą. Rozmaitych kiboli, oenerowców, których znamy z haseł "znajdzie się kij na żydowski ryj".

Dawid Wildstein odpowiadał:

Udział w tym marszu ONR jest dla mnie czymś niepokojącym, nie akceptuję żadnych prób wybielania tej organizacji.

Słusznie jednak zwrócił uwagę na całkowitą tolerancję lewicy dla uczestnictwa w organizującej blokadę Porozumienia 11 Listopada organizacji odwołujących się do zbrodniczej często ideologii:

Ona ma w swoim składzie uczestników, którzy odnoszą się, gloryfikują Rewolucję Październikową, skrajne polityczne poglądy. Gloryfikują także organizacje terrorystyczne działające na Bliskim Wschodzie, są w stanie nawoływać do przemocy, do bicia innych ludzi. I to nikomu nie przeszkadza?!

Odpowiedzi na te słuszne uwagi  nie było. Muzyk Mamadou Diou zareagował oburzeniem na sugestie, że choć pójdzie z tymi ludźmi w lewackiej manifestacji, ma z nimi coś wspólnego.

Chwilę później Jan Hartman wykazał się nieznajomością historii. Przypisał bowiem endecji całkowicie mylną orientację polityczną:

11 listopada jest dniem klęski endecji, klęski rady regencyjnej. To był dzień w którym władzę przejął Piłsudski i socjaliści.

Problem w tym, co sprostował natychmiast Żaryn, Rada Regencyjna nie miała nic wspólnego z Narodową Demokracją, która wspierała opcję państw koalicji, w tym prorosyjską, a nie związaną z państwami centralnymi - Austrią i Niemcami. Radę Regencyjną utworzyli zaś w 1916 roku Niemcy.

Zabawna była też wypowiedź pana Mamadou Diou, który dopytywał z oburzeniem co znaczy "prawy Polak?". Ze zdziwieniem przyjął wyjaśnienie, że po prostu uczciwy i że wcale nie jest to jakieś odwołanie do kwestii rasowej.

Hartman atakował:

Dobrze wiecie, ze idą z wami antysemici, idą rasiści, i wstydzicie się tego!

Żaryn:

Gdzie my ich mamy? Bo ja nigdzie nie widzę.

Hartman:

Mało jest napisów "Żydzi do gazu?", "Śmierć Żydom?"

Paweł Kukiz:

We Francji pan takich napisów nie widział?

Hartman:

Tam jest ich mniej.Poza tym to niczego nie usprawiedliwia. Proszę mi nie mówić, ze w Polsce nie ma rasistów i antysemitów. To nie będzie kłamstwo ale jakieś żenujące samozakłamanie.

Kukiz:

Jeszcze kilka tygodni temu "Gazeta Wyborcza" nazwała mnie sprzymierzeńcem spadkobierców polskich faszystów. A ja Włochem nie jestem.

Hartman:

Chodzi o szerokie znaczenie słowa faszyzm.

 

I to akurat prawda. Znaczenie słowa faszyzm jest coraz szersze. Służy ostatnio jako pieczątka stygmatyzująca ludzi, którzy chcą pójść w Marszu Niepodległości. A wśród przybijających ją - niemieccy nauczyciele walki z nazizmem i faszyzmem. Poruszające.

wu-ka