Podziały w Kościele według Michnika

fot. PAP
fot. PAP

Są takie myśli “skrzydlate”, które – nawet przeczytane z opóźnieniem – nie tracą aktualności i tak samo wywołują żywe uczucia. W tym przypadku uczucie rozbawienia. Mam tu na myśli zdanie z komentarza Adama Michnika, zamieszczonego na pierwszej stronie “Gazety Wyborczej” z 15-16 października. Naczelny “GW”, rozważając m.in., co dla polskiego Kościoła oznacza wyborczy wynik Ruchu Palikota, napisał:

Kościół Jana Pawła II, abp. Życińskiego i ks. Tischnera przegrał w sporze z Kościołem abp. Michalika, abp. Głodzia i ks. Rydzyka.

O abp. Życińskiego i ks. Tischnera nie będę się spierał. Ale przeciwstawienie Jana Pawła II abp. Michalikowi, abp. Głodziowi i ks. Rydzykowi to intelektualny faul! I albo Michnik o tym wie, a powyższe zdanie napisał świadomie, co świadczy o tym, że jest głęboko cyniczny, albo nie wie, a to by oznaczało, że w sprawach Kościoła jest kompletnym ignorantem.

Elementarna prawda jest taka, że Kościół nie jest ani Jana Pawła II, ani Życińskiego, ani Tischnera czy Rydzyka, tylko CHRYSTUSOWY, inaczej byłby niczym innym jak sektą. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że ważne jest, kto daje Mu w konkretnej rzeczywistości twarz i impulsy do działania. Ale i tu zdanie Michnika nie wytrzymuje krytyki. Na jakiej merytorycznej podstawie naczelny “Wyborczej” połączył  jednych duchownych przeciw innym, czytaj: połączył swoich przyjaciół w sutannach z Janem Pawłem II (bo to świetny kontekst) i przeciwstawił ich duchownym, których nie darzy sympatią? Przecież papież był otwarty na innych i zawsze starał się podkreślać to, co go z innymi łączyło. A Michnik dzieli.

Poza tym, jak się ma ta Michnikowa myśl chociażby do zdania wypowiedzianego przez kardynała Stanisława Dziwisza w niedzielę w archikatedrze przemyskiej, o tym, że papież uważał abp. Michalika za “człowieka wielkich zalet umysłu i serca”? Czy tak mówi się o kimś, kto w podzielonym Kościele jest po drugiej stronie barykady? A może podział pomiędzy Janem Pawłem II a niektórymi hierarchami powstał wyłącznie w głowie Redaktora?

Cóż, uważam, że opinia Michnika jest tyle samo warta, co opinia Janusza Palikota, który stwierdził ostatnio, że jest pewien, iż “Wojtyła by się nie zgodził na pochowanie Lecha Kaczyńskiego na Wawelu”. Obaj - i Michnik, i Palikot - są kompletnie bezkarni w pleceniu bzdur. Z jednego prostego powodu: Jana Pawła II nikt – choćby bardzo chciał – już o te sprawy nie zapyta.

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych