Skąd wzięła się ta nagła fala zainteresowania rozprawą Stalina z Jeżowem?

Rys. Rafał Zawistowski
Rys. Rafał Zawistowski

Na jednym z najsłynniejszych na świecie zdjęć widać stojących obok siebie nad brzegiem kanału Moskwa polityków Woroszyłowa, Mołotowa, Stalina i Jeżowa. Stalin jak zwykle dobroduszny, mały Jeżow (153 cm) uśmiechnięty raczej czujnie.

Zdjęcie jest słynne nie z powodów artystycznych czy historycznych. Jest słynne, ponieważ istnieje jego druga wersja, wersja bez Jeżowa.

Kiedy Jeżow popadł w niełaskę Stalina i w roku 1940 strzałem w tył głowy został pozbawiony życia, wtedy pojawiło się to samo zdjęcie, a jednak inne; na nim Jeżow po prostu wyparował.

Na miejscu "krwawego karła" - bo tak nazywano Jeżowa - pojawiły się lekko zmarszczone wody kanału:

Nie chodzi jednak o to, że w latach trzydziestych i czterdziestych ubiegłego wieku specjaliści od propagandy potrafili bez komputerów robić bardzo zgrabne fotomontaże, chodzi o coś poważniejszego. O to, że ważni politycy znikają powoli, znikają w sposób przemyślany. 

Jeżow jako szef NKWD był jednym z najbardziej zaufanych ludzi Stalina. "Krwawy karzeł" dla swojego wodza zlikwidował miliony "wrogów klasowych" strzałem w potylicę. A jednak w roku 1938 sam popadł w niełaskę, bo padło na niego podejrzenie bardzo podejrzliwego wodza.

Jeżow był jednak wtedy jeszcze zbyt potężny, żeby go tak po prostu zlikwidować, żeby tak po prostu się go pozbyć. Więc z szefa NKWD przesunięto Jeżowa na niewiele znaczące stanowisko Ludowego Komisarza Żeglugi Śródlądowej. Tam potrwał sobie niecały rok. Kiedy upewniono się, że wokół niego nie ma nikogo, że stracił wpływy i panowanie nad ludźmi, sprawy potoczyły się szybko. Aresztowanie, szybki tajny proces, strzał w czaszkę.

Tak Jeżow zniknął z polityki i z jednego z najsłynniejszych zdjęć na świecie...

Sławomir Jastrzęboski, "Jak znikał Jeżow", "Super Express", 16 października 2010 r.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych