Kilkaset osób wyszło w sobotę na ulice Warszawy w marszu "oburzonych", zorganizowanym przez "Porozumienie 15 października". Wśród nich także politycy, m.in. Wanda Nowicka oraz Ryszard Kalisz. Podobne manifestacje "oburzonych" z powodu sytuacji w ich krajach obywateli odbywają się tego dnia w kilkuset miastach na świecie.

- podaje PAP

Według naszych informacji liczba protestującej młodzieży nie przekraczała 150 osób. Mimo tego, impreza nagłośniona m.in przez "Gazetę Wyborczą" wywołała spore zainteresowanie mediów.

Protesty nawiązują do ruchu "oburzonych", który narodził się przed pięcioma miesiącami w Hiszpanii. Marsz wyruszył sprzed bramy Uniwersytetu Warszawskiego.

Manifestanci - głównie młodzi ludzie - niosą transparenty z hasłami: "Ignoruj media, dowiaduj się sam", Chcemy mieszkań, nie kredytów", Nie tańcz, jak ci zagrają", "Hiszpanio jesteśmy z wami", "Stop tyranii rynku", "Nikt się nie spodziewał polskiej rewolucji" oraz "Stop eksperymentom na społeczeństwie. Szczepienia - ukryte fakty".

Jestem tutaj, bo boję się o swoją przyszłość. Wiem, że bardzo trudno jest dostać się na studia, na które chciałbym pójść. Bardzo trudno - nawet jeśli skończę dobrą uczelnie - będzie mi też zdobyć pracę.

- mówił dziennikarzom jeden z uczestników Maciej Tyburski. Jak dodał, marsz

ma zwrócić uwagę społeczeństwa na problemy m.in. młodych ludzi, i rozpocząć debatę.

Do młodych ludzi dołączyli też politycy, m.in. Wanda Nowicka z Ruchu Palikota oraz Ryszard Kalisz z SLD. Są też przedstawiciele "Ruchu lokatorów mieszkań komunalnych". Nowicka zachęcała do marszu już w sobotę rano.

Większość polityków mówi, że trzeba przeprowadzić reformy finansów publicznych i jest to bardzo ważna kwestia. (...) Reformując finanse nie możemy zapomnieć o ludziach, o tym co się dzieje. (...) Musimy się zastanowić, co zrobić z ludźmi 50+, z młodymi, którzy nie mogą znaleźć pracy, a jak im się udaje, to wyłącznie na tzw. umowach śmieciowych.

- mówiła dziennikarzom.

Ruch "oburzonych" narodził się przed pięcioma miesiącami w Hiszpanii, jest tam nazywany "Ruchem 15 maja". Tego dnia Hiszpanie rozpoczęli w Madrycie okupację placu Puerto del Sol w proteście przeciwko skutkom kryzysu gospodarczego, rekordowemu bezrobociu, korupcji wśród polityków. Ruch skupia głównie ludzi młodych, studentów, ale również emerytów, bezrobotnych i niezadowolonych z warunków pracy.

"Porozumienie 15 października" powstało z inicjatywy uczniów Wielokulturowego Liceum Humanistycznego w Warszawie jako znak solidarności z ruchem "oburzonych" w Hiszpanii, a także by przedstawić własne postulaty polskim władzom. Do udziału w marszu zachęcało m.in. środowisko "Krytyki Politycznej".

Inicjatorem "Porozumienia 15 października" jest m.in Grzegorz Jan Janiczak, absolwent Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia. Na jego profilu na FB można przeczytać kilka ciekawych informacji. Swoje poglądy religijne definiuje tak: "wolnomyśliciel, libertyn-pieprzyć religię, ateista". Poglądy polityczne: PPS, lewica. PPP. Ulubione cytaty to:

"Po pierwsze - uczyć się, po drugie - uczyć się i po trzecie - uczyć się." Włodzimierz Lenin

"Filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat; idzie jednak o to, aby go zmienić." - Karol Marks

A więc pierwsi wychowankowie "Krytyki Politycznej", Karola Marksa i Włodzimierza Lenina wychodzą na ulice.

Zbyt długo im wierzyliśmy, że chcą zmieniać rzeczywistość. Teraz jesteśmy oburzeni. Bo wiemy, że każde rządy nie słuchają głosu społeczeństwa, że działają na naszą niekorzyść. Jesteśmy oburzeni kłamstwami i ignorancją płynącą z parlamentu. Jesteśmy oburzeni obecną sytuacją w Polsce.

- napisano na stronie "Porozumienia 15 października".

Czym są oburzeni Wanda Nowicka z Ruchu Poparcia Palikota i Ryszard Kalisz z SLD nie wiemy. Możemy się tylko domyślać, że bulwersuje ich wciąż jeszcze mały udział w realnej władzy. No, my też jesteśmy oburzeni.

Ciekawy komentarz na FB zawiesił publicysta "Newseeka" Piotr Bratkowski:

Nie jestem "oburzony na oburzonych", wcale. Natomiast sądzę, że komuś zabrakło tu językowego czucia. "Oburzajcie się!"? Nie umiem. Oburzony bywa biskup. Jest - permanentnie - polityk gatunku Błaszczaka. Albo ciotka z pretensjami. "Oburzenie" to słowo z leksykonu mieszczańskiego paternalizmu, ze świata przeciw któremu ci ludzie buntują się. Normalny człowiek bywa zdołowany lub wkurwiony.

Protest polskiego ruchu oburzonych skomentował także na FB we wpisie "Oburzenie młodej warszawki" dziennikarz Sylwester Latkowski:

Warszawski „Marsz oburzonych” jest przykładem tego jak łatwo w Polsce establishment zawłaszcza, steruje czymś co naprawdę podskórnie i u nas wzbiera – oburzenie, bezradność, gniew u zwykłych młodych ludzi. Warszawscy, młodzi, protestujący stali się scenografią dla polityków i kilku ludzi z szołbiznesu, którzy brylowali na warszawskich ulicach i przed kamerami. Młodzieżowa Warszawko, nie irytowały was twarze i wypasione brzuchy polityków i ludzi szołbiznesu? Przeciwko komu i czemu właściwie protestowaliście? Wśród was byli właśnie ci, którzy są współodpowiedzialni za to co się dzieje. Halo Houston!????

Na łamach "Gazety Wyborczej" dominuje inny ton. Wielki tytuł dwukolumnowego tekstu nie pozostawia złudzeń:

Polacy, oburzcie się!

I dalej:

Żeby mieć gdzie mieszkać, muszę zaciągnąć kredyt. I będę musiała pracować całe życie, żeby ten kredyt spłacić. Po co mi takie życie.

To naprawdę wymaga niezłego hartu ducha, żeby ze swoim oburzeniem (wkur...) odczekać aż do rozstrzygnięcia wyborów. Zresztą co czwarty młody Polak w wieku 18-24 lat oddał swój głos na Ruch Poparcia Palikota, który zajmuje się tak istotnymi, z punktu widzenia interesów młodego człowieka, sprawami, jak krzyż w Sejmie. Inni zagłosowali na PO, aby nie dopuścić do powrotu do władzy strasznego PiS. A teraz wychodzą na ulice...

Pozostajemy w nieustającym podziwie dla naszej polskiej niepokornej, "antysystemowej" lewicy.

 

Bar, źródło: inf. własna/PAP/FB/"Gazeta Wyborcza"