Piotr Legutko: brońmy Romaszewskiego. "Faktycznie, ideał sięgnął bruku". Echa niegodnej wypowiedzi pewnego naukowca

Proces podziemnego Radia Solidarność. Na ławie oskarżonych Zbigniew i Zofia Romaszewscy. Zbigniew Romaszewski został skazany na cztery i pół, a Zofia Romaszewska na trzy lata pozbawienia wolności. www.romaszewski.pl
Proces podziemnego Radia Solidarność. Na ławie oskarżonych Zbigniew i Zofia Romaszewscy. Zbigniew Romaszewski został skazany na cztery i pół, a Zofia Romaszewska na trzy lata pozbawienia wolności. www.romaszewski.pl

Dr Jacek Kucharczyk kierujący Instytutem Spraw Publicznych tak skomentował przegraną w wyborach Zbigniewa Romaszewskiego:

„Kiedyś bronił praw człowieka. Teraz zajął się obroną Starucha. Ideał sięgnął bruku”.

Nie godzi się, by ktoś, kto kieruje jednym z wiodących polskich think tanków, używał takich bon motów. ISP ma wpisane w swoją misję podnoszenie jakości debaty publicznej w Polsce i działanie na rzecz promowania praw człowieka. A sens powyższej wypowiedzi jest jasny: Staruch nie ma żadnych praw, albo nie jest człowiekiem.

To smutny paradoks historii, że Zbigniew Romaszewski, który w 30 lat po powstaniu KOR, nadal zajmuje się tym samym: sprawdzaniem, czy w Polsce nie stosuje się wobec ludzi represji w sposób nieuzasadniony, znów jest atakowany.

„Bo co to za ludzie!?” – oburzają się politycy i dziennikarze. Także ci… a może głownie ci, którzy dotąd niezwykle wyczuleni byli na nadużywanie władzy przez policję i służby specjalne. Teraz obrońca praw człowieka staje się kibolem, tylko dlatego, że odwiedza w więzieniu kibola. Nie jest istotne, czy złamano czyjeś prawa obywatelskie, ale wobec kogo tego nadużycia dokonano.

W cieniu Starucha można zrobić wszystko i to z pełną aprobatą liderów opinii publicznej. Obrona ludzi w szalikach jest jak założenie kaptura, kopnięcie dziennikarki i oplucie ojca rodziny w obecności matki z dzieckiem – jednocześnie. Faktycznie, ideał sięgnął bruku.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...