Polemika. Jerzy Bukowski bagatelizuje znaczenie transparentu z napisem Dżihad Legia

Fot. PAP
Fot. PAP

Jerzy Bukowski bagatelizuje znaczenie demonstracji kibiców, którzy wywiesili podczas meczu Legii z izraelskim zespołem ogromny transparent z napisem Dżihad.

Pojawienie się tekstu Jerzego Bukowskiego na tym portalu wprawiło mnie w konfuzję.

Uważam go za kuriozalny. Bukowski pisze między innymi:

Śledzę to zamieszanie z dużym rozbawieniem, ponieważ kibice na całym świecie starają się bardziej lub mniej kulturalnie i dowcipnie zdeprymować drużynę rywali swojego klubu (reprezentacji narodowej), dobierając w miarę proste oraz symboliczne metody, zazwyczaj odwołujące się do zakorzenionych, a niemiłych dla swych przeciwników stereotypów: cywilizacyjnych, kulturowych, religijnych, historycznych, politycznych. Polska nie jest tu żadnym wyjątkiem.

Skoro przeciwnikiem Polaków jest drużyna z Izraela, to trzeba ją zdenerwować przypomnieniem odwiecznego konfliktu Żydów z Arabami. Jeśli przyjeżdża klub z Niemiec czy z Rosji, na stadionie pojawiają się patriotyczne hasła nawiązujące do tragicznej historii Polski, tak bardzo związanej z zaborczymi aspiracjami obu sąsiednich państw. Drużyny z Czech kojarzą się z knedliczkami i niezbyt odważną postawą podczas wojen, Anglikom oraz Francuzom czasami wypomina się niewypełnienie sojuszniczych zobowiązań we wrześniu 1939 roku (i nie robią tego wcale kombatanci), Włochom pikantne przygody premiera Silvia Berlusconiego.

Ja śledzę to zamieszanie z zakłopotaniem a wręcz z przerażeniem, ponieważ takie demonstracje będące przejawem albo głupoty, albo prowokacji, to jest to, czego potrzebują wrogowie Polski. Antysemityzm Polaków to ich główna amunicja.

Wbrew temu co pisze Bukowski, którego tekst mnie obezwładnił, nie przypominam sobie tego typu demonstracji w przypadku drużyn rosyjskich, niemieckich, czeskich czy jakichkolwiek innych. Zestawienie pikantnych przygód Berlusconiego i Dżihadem jako arsenału deprymowania piłkarzy uważam za myśl tak odkrywczą jak stwierdzenie że krowa również ma zdolności baletowe.

Bukowski sugeruje też, że takie zachowanie nie ma wiele wspólnego z polityką.

Gdyby dotyczyło zespołu z ligi okręgowej to byłaby  głupota, a ponieważ dotyczy to tysięcy kibiców, to jest to zbrodnia i polityka w jej brutalnej, socjotechnicznej odsłonie.

Dlaczego tekst Bukowskiego jest nieporozumieniem i gdyby nie ukazał się na portalu wPolityce, nie zawracałbym sobie nim głowy?.

Otóż w naszych czasach za sprawą lewicowych ideologii wszystko jest polityczne. Zwłaszcza sport, zwłaszcza w Polsce przed wyborami, sport, który poprzez ruch kibiców zaspokaja potrzebę głównie młodych mężczyzn, identyfikacji z większą wspólnotą. Ta wspólnota powstaje wokół drużyny. Identyfikacja narodowa została osłabiona przed socjotechnikę antynarodową uprawianą przez ponad 60 lat. Ruch kibiców jest substytutem tej narodowej identyfikacji. Ale może przestać być tym substytutem, czego potwierdzeniem są patriotyczne akcenty, które zaczynają pojawiać się wśród kibiców. Wojna wypowiedzenia przez Tuska kibicom miała właśnie w tym swoje źródło. Zdusić w zarodku niebezpieczną tendencje przekształcania się ruchu kibiców w coś więcej, poprzez udowadnianie, że kibic to raczej stadionowy bandyta niż porządny człowiek, patriota.

Zarzut antysemityzmu to jedna z najczęściej stosowanych maczug ze strony środowisk lewicowych, którą uderza się w polską prawicę.

Ale to w łonie lewicy europejskiej odradza się antysemityzm w postaci wrogości wobec istnienia państwa Izrael. Środowiska liberalnych Żydów nie znoszą Izraela, nie zdając sobie sprawy, że to państwowość nadaje godność i siłę czyli ochronę tego, co określamy narodowością. Status prawny Izraela jako państwa,  jako podmiotu prawa międzynarodowego chroni Żydów przed nowym Holocaustem. Dlatego Izrael powstał po II wojnie.   Kto tego nie rozumie jest idiotą albo człowiekiem złej woli.

A Izrael jest państwem frontowym. Państwem demokratycznym otoczonym żywiołem arabskim. Temu żywiołowi nie udało się nigdzie zbudować demokratycznego państwa prawa, ze wszystkimi jego ułomnościami, co dawało by jakąś szansę na porozumienie. Jerzy Bukowski pisze, że są różne formy wprawiania w zakłopotanie graczy przeciwnej drużyny i że nie należy robić z tego problemu. Otóż bycie Żydem w Jerozolimie to bycie prawie jak na froncie, blisko frontu. Wywieszenie transparentu z hasłem Dżihad w Warszawie to pokazanie, że nigdzie, nawet w Warszawie, zwłaszcza w Warszawie, nie jesteście panowie piłkarze bezpieczni. To, co może wydawać się zwyczajną zgrywą jest odczytywane zupełnie inaczej przez oglądających transmisję tysiące Żydów w Izraelu. Nie wnika się tam w subtelności duszy polskiego kibica, co czyni Bukowski. I oto być może chodzi. My Polacy nadal was nienawidzimy - taki idzie komunikat. Tymczasem warto sobie uzmysłowić, że Izrael jako państwo jest naszym naturalnym sprzymierzeńcem w opieraniu się neoimperialnym tendencjom Rosji.

Zastanawia mnie, że pomimo zakazu wnoszenia i wywieszania, przemycono ten właśnie jedyny wielki transparent. Przygotowanie tego transparentu odbywało się zapewne w wąskim kręgu. Większość kibiców uczestniczących w tym stadionowym performance, prawdopodobnie nie wiedziała i nie widziała jaki napis znajduje się na transparencie, jednakże w momencie ujawnienia pasja dopingowania swojej drużyny, mogła stopić się z oparami antysemityzmu. I oto chodzi. Warto prześledzić teraz czy będzie determinacja organów ścigania wobec autorów tego performance'u.

Zastanawia profanacja pomnika w Jedwabnem przed wyborami. Pamiętam doskonale pełne oburzenia i potępienia informacje o profanacji grobów radzieckich żołnierzy w reżimowych mediach w okresie komunizmu. Czyli jest ciągłość.

Często słyszę opinię ćwierćinteligentów,  że wszystkie problemy świata są przez Izrael. Nie mówią otwarcie o Żydach, bo poprawność polityczna pracuje i niezręcznie być człowiekiem nietolerancyjnym wobec „Innego”. Żeby było wesoło jednocześnie deklarują się jako filosemici i nie widzą w tym sprzeczności.

Resentyment znalazł przedmiot nienawiści w państwie Izrael. A to przejaw tego nowego wcielenia antysemityzmu. Nie wchodzę tu w dyskusję na temat bieżącej polityki Izraela wobec Palestyńczyków, z czym bywa jak wiadomo różnie. Z dwóch stron. Są sytuacje czy problemy praktycznie nie do rozwiązania. Na tym polega horror metafizyczny wpisany w historię o czym pisał Leszek Kołakowski.

Dostrzegalna jest fala propagandowa, która zrównuje państwo Izrael z państwem Adolfa Hitlera. Takie porównania zjawiają się w ustach na przykład takiego wpływowego intelektualisty jak  Zygmunt Bauman. To główny ideolog polskiego lewactwa. To nie przypadek, że były stalinista (ale czy można być byłym stalinistą?),  Żyd z pochodzenia, nienawidzi państwa Izrael, bo ma mentalność sowiecką, kosmopolityczną. Pozostał mistrzem manipulacji i propagandy. Teraz uprawia propagandę antyizraelską. Zacięta wojna kulturowa w obrębie świata żydowskiego jest faktem równie oczywistym jak wojna kulturowa w Polsce.

Ten antysemityzm w postaci antyizraelskości, potencjalnie tkwiący w szczególności w każdym wschodnioeuropejskim narodzie, gdyż w każdym narodzie są jednostki o mentalności motłochu, można pobudzać i organizować dla celów politycznych. W przypadku kibiców, aby pokazać tak zwanym lepszym europejskim cywilizowanym Polakom, wyborcom PO i Ruchu Poparcia Palikota  jaka to niebezpieczna ksenofobiczna banda. Bo antysemityzm środowiskom związanym mentalnie z Gazetą Wyborczą potrzebny jest do życia politycznego, w ogóle do życia, jak powietrze.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych