Prof. Krystyna Pawłowicz pod namiotem Solidarnych 2010. "Wpływ prawa unijnego na system prawa polskiego"

Wykład prof Pawłowicz.


Wykład pod tytułem: "Wpływ prawa unijnego na system prawa polskiego" pani profesor rozpoczęła od  podziękowań  za zaproszenie pod namiot, który stał się, wg jej słów,  "miejscem historycznym i kultowym".

Na wstępie sięgnęła pamięcią do początków lat 90., a konkretnie do roku 94.,gdy jeszcze nie zdążono przywrócić porządku prawnego i gospodarczego po PRL-u, gdy większość majątków była upaństwowiona, gdy nie było jeszcze systemu prawnego, służącemu polskiej przedsiębiorczości; funkcjonowała bardzo wolnościowa ustawa z 1988 roku, stworzona na potrzeby odchodzących elit PRL, a nie na potrzeby rodzącej się klasy średniej. I właśnie wówczas, w 94. roku podpisano Układ Stowarzyszeniowy, na mocy którego Polska zobowiązała się jednostronnie do stosowania unijnych wymogów(tzw. harmonizacja). To wtedy firmy zagraniczne przystopowały rozwój drobnym, polskim przedsiębiorcom(pamiętne stojące wzdłuż dróg stragany). Zastopowany został cały projekt i władze zaczęły "otwieranie się Zachód", na europejskie inicjatywy. Zachodnie firmy, które chciały tu działać, otrzymywały zniżki, ulgi, zwolnienia podatkowe na 3 lata. Po trzech latach zmieniały nazwę na kolejne lata itd. Te firmy świetnie prosperują bez specjalnych obciążeń.

Po 1989 roku system gospodarczy nie rozwijał się w rytm potrzeb Polaków.

"Pod przyjęcie" Polski do Unii przygotowywano polską Konstytucję, którą przyjęto w 1997 roku. Nasz udział w UE został tam wyraźnie zaznaczony. Z jednej strony wpisano do niej hasła: "najwyższym suwerenem jest Naród", "najwyższą władzą jest władza ustawodawcza", "rząd polski prowadzi samodzielnie politykę zagraniczną i gospodarczą ,(...) odpowiada za bezpieczeństwo obywateli". Z drugiej strony wpisano art. 90: "Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach". Nie sprecyzowano jakich spraw przekazanie miało dotyczyć( wojsko? wymiar sprawiedliwości?). Ten przepis stał się  podstawą zawarcia umowy z UE.  Traktatem o akcesji przekazano UE "kompetencje organów władzy państwowej". Unii, rzecz jasna, najbardziej zależy na gospodarce, czyli kompetencje o charakterze strategicznym(elektronika, przemysł, kopalnie).ZRZECZONO SIĘ TYCH KOMPETENCJI NA RZECZ UNII!

W zamian Polska otrzymała formy różnego rodzaju pomocy, za które oczywiście Polacy muszą płacić. My płacimy, ale- z drugiej strony- jesteśmy penetrowani gospodarczo. Zatem tenże art. 90. stał się podstawą do przekazania Unii "kompetencji organów władzy  w niektórych sprawach". W praktyce - 80-90% kompetencji gospodarczych Polska przekazała Unii.

W następnej kolejności pani Profesor zwróciła uwagę na fakt, że system prawny staje się nieprawdopodobnie skomplikowany. Polska musi  walczyć we własnym kraju z Unią w sprawie prawa do korzystania a własnych zasobów.

Czy Niemcy  pytają o to czy mogą wyciąć jakieś drzewo? - pytała sarkastycznie Pani Profesor.

W odniesieniu do problemu gwarancji swobody działalności gospodarczej Pani Profesor powiedziała, że członkostwo Polski w UE - w strukturze organizacyjnej, która centralizuje większość decyzji gospodarczych (też tych najdrobniejszych) - w największym stopniu ogranicza wolność ekonomiczną polskich przedsiębiorców, jak też suwerenność gospodarczą RP. Stan taki - oczywiście - ogranicza swobody działalności gospodarczej. A wszystko to odbywa się niezgodnie z polską Konstytucją, jej art. 22., który głosi, że "ograniczenia wolności gospodarczej mogą być dokonane tylko polską ustawą i tylko ze względu na ważny polski interes publiczny".

W okresie wakacyjnym procedowany był projekt zmian Konstytucji wniesiony przez Prezydenta Komorowskiego. Projekt ten zmierzał do konstytucyjnego utrwalenia i zacieśnienia więzi Polski z jedną tylko, wskazaną z nazwy organizacją międzynarodową, tj. UE. Wcielał on niejako Polskę w struktury państwa unijnego, marginalizując Sejm i spychając na dalszy plan naszą Konstytucję.

Prezydent Bronisław Komorowski nie wykluczył, że po wyborach wróci do swojego projektu zmian w Konstytucji RP, którego w tej kadencji już nie uda się uchwalić. Prezydencki projekt dotyczy właśnie naszego członkostwa w Unii i chyba proponuje wprowadzenia znacznych zmian.

Zapytana o sens i cel swojego kandydowania do parlamentu odpowiedziała, że przyjęła propozycję  z list PiS, gdyż program tej partii jest w największym stopniu zbieżny z jej poglądami i oczekiwaniami. Być może po latach doświadczeń naukowo-dydaktycznych na uniwersytecie uda jej się zrobić coś dobrego w praktyce parlamentarnej. Stwierdziła, że jej obowiązkiem jest poszukiwanie sprawiedliwości i branie odpowiedzialności za to, co się dzieje. "Ratuję honor prawników" - powiedziała.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych