Włodzimierz Cimoszewicz udzieli dzisiaj oficjalnego poparcia dla Sojuszu. A wszystko dzięki Leszkowi Millerowi

fot. PAP
fot. PAP

Jeszcze w poniedziałek Józef Oleksy współczuł Grzegorzowi Napieralskiemu, że w kampanii jest ostamotniony. Bo każdy gra na siebie.

Jest takie poczucie, że Grzegorz Napieralski prowadzi sam kampanię. Aleksander Kwaśniewski ogłosił, że popiera tylko wybrane osoby, bliskie mu. Pośrednio to jest także poparcie dla SLD. Leszek Miller prowadzi swoją kampanię w Gdyni. Ja specjalnie nie uczestniczę poza zaproszeniami od niektórych organizacji. I powstaje wrażenie, że Grzegorz jest w kampanii osamotniony.

I dodał:

Napieralski gra ofiarnie. Podziwiam jego niesłychaną aktywność, mnogość wystąpień. Natomiast spotykam głosy, które twierdzą, że nie dość, iż ich to nie przekonuje, to w dodatku nuży.

Tylko, że nie każdy jest sam w kampanii. Bo dzisiaj o godzinie 16:30 w Gdyni oficjalnego poparcia dla Sojuszu ma udzielić Włodzimierz Cimoszewicz, przy czym jednostkowo poprze też kandydaturę Leszka Millera (bo to on miał go namówić do pomocy lewicy). Ten sam Cimoszewicz, o którego względy jeszcze od kampanii prezydenckiej zabiegał szef Sojuszu. I który poparcia mu odmówił, wspierając Bronisława Komorowskiego.

Najwidoczniej Leszek Miller wciąż jest wytrawnym politycznym graczem. Oby, po wyborach nie okzało się, że o wiele bardziej sprytnym od Napieralskiego.

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych