Tomasz Machała zafascynowany przejażdżką z premierem Tuskiem. "Ma cierpliwość, jest wiarygodny, sam był biedny..."

Fot. PAP
Fot. PAP

Donald Tusk znów wyruszył Tuskobusem w Polskę. Sprzed Kancelarii Premiera do Piastowa w pobliżu Pruszkowa i dalej do Żyrardowa. Wziął na pokład Roberta Korzeniowskiego. Nie mam pojęcia, jakie wnioski z akcji z busem wyciągają sztabowcy PO, ale ja mam kilka dobrych.

Po pierwsze Tusk świetnie sprawdza się w takich spotkaniach. Ma cierpliwość, by przez pół godziny słuchać trzech narzekających kobiet. I by przez pół godziny w tłumie przejść 10 metrów.

Po drugie Tusk jest przekonujący. Sam był w życiu bardzo biedny, jego siostra, jak sam mówi, także zarabia bardzo mało. To podczas takich spotkań dodaje mu wiarygodności. Umiejętność czarowania wyborców jest od dawna silną cechą lidera Platformy.

Po trzecie Platforma uderza do małych i średnich miasteczek. W nich informacja, że przyjechał premier robi wielkie wrażenie. Autobus wtacza się do miasteczka i wieść o tym rozchodzi się błyskawicznie wśród mieszkańców. Nagle kilkudziesięciu otacza Tuskobusa.

Po czwarte w autobusie spin-doktorzy Platformy preferują media lokalne ponad krajowe. Wywiady z Tuskiem (zwykle dość dworskie) będą w każdej gazecie, rozgłośni i telewizji lokalnej. Lokalni dziennikarze nie mają zwykle takich okazji.

Tomasz Machała po przejażdżce z Donaldem Tuskiem na swoim blogu, Nic a nic nie dodaliśmy. Nic nie ujęliśmy.

Podlizak wyborczy!

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...