Donald Tusk ogłasza: "Tylko wygrani tworzą rząd". Czy mówiłby tak także po porażce?

Premier Donald Tusk i minister zdrowia Ewa Kopacz oglądają Centrum Medycyny Inwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku, podczas uroczystego otwarcia szpitala, 16 bm. PAP/Adam Warżawa
Premier Donald Tusk i minister zdrowia Ewa Kopacz oglądają Centrum Medycyny Inwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku, podczas uroczystego otwarcia szpitala, 16 bm. PAP/Adam Warżawa

Donald Tusk przypomniał dziś w Gdańsku podczas spotkania z dziennikarzami zasadę, że to wygrani tworzą rząd, a przegrani "pokornie czekają na decyzje".

Tylko zwycięstwo daje moralne prawo do ubiegania się o władzę w demokratycznym kraju

- stwierdził premier

Radzę Państwu zapamiętać te słowa. Ten pyszny cytat przyda się, ale wtedy, gdy PiS wygra wybory - czego dziś wykluczyć nie można (podobnie jak tego, że przegra wybory). Zaraz zacząłby się jazgot mainstreamowych mediów, by prezydent nie desygnował na premiera szefa ugrupowania antyestablishmentowego, "czarnego luda" polskiej polityki. Zresztą, Bronisław Komorowski stwierdził już swego czasu, że lider zwycięskiej partii ma największe szanse, ale nie ma gwarancji, że będzie tworzył rząd po wyborach.

Już oczyma wyobraźni widzę te wygibasy logiczne Lisów, Żakowskich czy Wołków, by uzasadnić, że wobec zwycięstwa PiS trzeba zawiesić demokratyczne reguły gry, bo "barbarzyńcy wdarli się do miasta".

Te wygibasy byłyby skądinąd zabawne, ale... Wszystko w rękach wyborców. Gdy zwycięży PO, Lis i spółka odetchną z ulgą. Fasada demokracji zostanie uratowana. W końcu tak pięknie się świeci.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych