Biuro Prasowe Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego przesłało następujący komunikat:

Lider Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke oraz Tomasz Sommer, kandydat Nowej Prawicy z okręgu 18

zapraszają na konferencję prasową w dniu 14 września br. o godz. 11.00 przed siedzibę Sądu Najwyższego (wejście główne) Pl. Krasińskich 2/4/6 w Warszawie.

Podczas konferencji lider Nowej Prawicy opowie w jaki sposób PKW zablokowała możliwość startu w wyborach w całym kraju kandydatom z list Nowej Prawicy, mimo faktu, iż NP zarejestrowała się w ponad połowie okręgów. Janusz Korwin-Mikke przedstawi też opinie uznanych konstytucjonalistów, z których wynika, że PKW podejmując decyzję o blokadzie NP w jaskrawy sposób łamie zasady demokracji. Na zakończenie konferencji JKM złoży na biuro podawcze Sądu Najwyższego petycję skierowaną do pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Stanisława Dąbrowskiego zawierającą prośbę o interwencję oraz wywarcie presji na PKW by nie wpływała ona na wynik wyborów.

Przypomnijmy: Nowa Prawica nie została zarejestrowana w całym kraju, ponieważ - zdaniem PKW - nie zdążyła z rejestracją list w 21 okręgach - co automatycznie daje status listy ogólnopolskiej, i zwalnia z obowiązku rejestracji w pozostałych okręgach.

Co jednak ważne: ostatecznie PKW zarejestrowała listy Korwin-Mikkego w 21 okręgach wyborczych - ale później niż 40 dni przed wyborami. Problem w tym, że sprawdzanie list okręgowych trwało długo - według w naszych informacji w niektórych przypadkach nawet 7 dni!

Nowa Prawica nie poddała się jednak. Sięgnęła po opinie znanych konstytucjonalistów; chce je przedstawić podczas jutrzejszej (środa) konferencji prasowej. Portal wPolityce.pl dowiedział się, że są to nazwiska kluczowe dla prawa konstytucyjnego w Polsce. Jedną z opinii przygotował dr Ryszard Piotrowski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Jej fragment głosi:

Z przepisów Kodeksu Wyborczego wynika dopuszczalność wydania komitetowi wyborczemu, którego listy zarejestrowano co najmniej w połowie okręgów wyborczych, zaświadczenia o spełnieniu tego warunku jako przesłanki dokonania przez ten komitet, na podstawie wydanego zaświadczenia, niezwłocznego zgłoszenia dalszych list bez poparcia zgłoszenia podpisami wyborców, także po 40 dniu przed dniem wyborów, jeżeli okręgowa komisja wyborcza dokonała rejestracji listy przesądzającej o spełnieniu tego warunku po 40 dniu przed dniem wyborów.

Kluczowe jest zdanie: "także po 40 dniu przed dniem wyborów, jeżeli okręgowa komisja wyborcza dokonała rejestracji listy przesądzającej o spełnieniu tego warunku po 40 dniu przed dniem wyborów".

A więc jeżeli komitet zarejestrował (ZGŁOSIŁ) więcej niż 21 list na 40 dni przed wyborami, ale PKW NIE ZDĄŻYŁA Z LICZENIEM PODPISÓW I SPRAWDZANIEM DOKUMENTÓW w tymże terminie 40 dni przed wyborami, to komitet POWINIEN BYĆ TRAKTOWANY JAKO OGÓLNOPOLSKI. Pod warunkiem oczywiście, że owe listy okręgowe - co najmniej 21 - ostatecznie ZAAKCEPTOWANO. CO JEST PRZYPADKIEM NOWEJ PRAWICY!

Analiza konstytucjonalistów jest logiczna: procedura administracyjna, praca urzędników, jej tempo i jakość nie mogą decydować o tym, kto startuje w wyborach! Dr Piotrowski opisuje taką sytuację jako "PUŁAPKĘ NA OBYWATELI" - rzecz w państwie prawa niedopuszczalną.

A zatem mamy arcyciekawą sytuację. Zapowiadają się spore komplikacje wyborcze. I lepiej, by wszystkie wątpliwości zostały wyjaśnione teraz - by nie trzeba było... unieważniać wyborów!

Sprawa ma także kontekst polityczny; brak partii JK-M w wyścigu spowodował bowiem wzrost poparcia dla partii Janusza Palikota.

Pat