"Kulisy Platformy" - taki tytuł nosi wywiad-rzeka z Januszem Palikotem. Podczas promocji książki polityk odczytał m. in. następujący fragment:
"Ilekroć myślę o Tusku, widzę przede wszystkim jedną scenę. To był bodaj maj 2010 roku. Wchodzę do sekretariatu jego gabinetu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i słyszę jakieś dziwne hałasy, taki łomot. Pytam sekretarkę, co się dzieje. W odpowiedzi słyszę tylko: +Niech pan wchodzi+. Otwieram pierwsze drzwi i znów ten sam łomot. Wchodzę i widzę Donalda w jednym z tych jego świetnych ciemnoniebieskich garniturów, w dobrych skórzanych butach - wyglądały na Hermenegildo Zegnę. Nogę miał opartą o piłkę nożną. Wyglądał naprawdę dobrze. Spojrzał na mnie i zachęcił: +Wejdź, wejdź+. Po czym mówi: +Widzisz tę roślinę w rogu? Gdy się tu wprowadziłem, odwiedził mnie Leszek Miller. Powiedział wtedy, że dała mu ją jego żona, i prosił, żebym o nią dbał i żebym ją podlewał+. Po tych słowach z całej siły kopnął piłkę w kierunku tej rośliny. Piłka odbiła się od niej, a następnie od biurka i telewizora. Po czym poszła kolejna ścięta piłka w tę roślinę. Uderzał w coś, co należało do Millera, którym był autentycznie zafascynowany".
Kiedy zostałem premierem, żona zobaczyła, że nie mam w gabinecie niczego zielonego i dała mi ten kwiat. (...) Kiedyś odwiedziłem premiera Jarosława Kaczyńskiego i poprosiłem go o opiekę nad kwiatem. Potem to samo zrobiłem podczas spotkania z Donaldem Tuskiem. Obydwaj odpowiedzieli: oczywiście! (...)
Nie wydaje mi się to prawdopodobne[by premier Tusk kopał piłką w kwiatek]. Dlaczego Tusk miałby się wyżywać na roślinie? Nie obawiam się o jej los. Myślę, że będzie sobie dalej spokojnie żyła (...).
Jeśli premier chce, to niech postawi moją fotografię i kopie piłką w zdjęcie.
A państwu opowieść Palikota wydaje się prawdopodobna?
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/118245-miller-nie-wierzy-w-opowiesc-palikota-o-premierze-celujacym-pilka-w-jego-rosline-dlaczego-mialby-sie-wyzywac-na-roslinie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.