Chociaż kampania w internecie to w tym roku przede wszystkim tło "tradycyjnych" zmagań, to i na tym polu można odnotować kilka ciekawych wydarzeń. Gdy Platforma kilka tygodni temu zapowiedziała że na stronie http://platforma.org/polskawbudowie/ będzie można zgłaszać "własne" inwestycje, podstawowe pytanie wiszące jak miecz Damoklesa nad tym projektem brzmiało: czy ten apel spotka się z jakimkolwiek zainteresowaniem odbiorców?

Jak się okazuje, można powiedzieć o sukcesie tego fragmentu akcji "Polska w Budowie". Jak się okazuje zgłoszono około 1100 inwestycji. Biorąc pod uwagę, że procedura zgłaszania nie jest wcale taka prosta, a na pewno jest dużo trudniejsza niż przysłowiowe kliknięcie "like" na Facebooku, liczba ta musi robić pewne wrażenie. Trzeba m.in. podać opis inwestycji, dodać zdjęcia, a cały proces nie jest anoniomowy.

To pokazuje, że nie jest wcale tak źle z zaangażowaniem użytkowników internetu do bardziej aktywnego uczestnictwa w kampanii wyborczej. Oczywiście, mam tu na myśli działania wyłącznie "wirtualne". Do działania w realnym świecie zachęcić dużo trudniej, na co wskazują liczne doświadczenia m.in. z kampanii samorządowej. Mógł się o tym też przekonać Janusz Korwin-Mikke - mimo bardzo silnej społeczności w sieci, rezultaty akcji zbierania podpisów dla Kongresu Nowej Prawicy mówią same za siebie. A cały ten "registration drive" był mocno nagłaśniany i częściowo koordynowany w sieci.

Nie można jednak zapomnieć,  że projekt "Polska w budowie" ma dość "miękki" charakter pod względem politycznym, i był bardzo mocno promowany w mediach tradycyjnych. Nie jest to pierwsza linia frontu, a raczej budzące stosunkowo mało emocji opisywanie zmian w najbliższym otoczeniu. Z drugie strony, jeśli tak mało "emocjonalna" akcja spotkała się z tak dużą reakcją, ciekawe jakie byłby losy projektu o dużo bardziej konfrontacyjnym charakterze.

Inne partie wykorzystują internet - i słusznie - przede wszystkim jako medium służące do rozprzestrzeniania i wzmacniania "przekazu" np. za pomocą klipów. Tu warto odnotować  konsekwentną działalność PJN. Ta partia za pomocą klipów na http://pjnmovie.pl/ zwraca uwagę mediów na to co robi i jakie jest jej stanowisko.

Być może te 1100 zgłoszonych inwestycji to wszystko czego możemy oczekiwać jeśli chodzi o realne sukcesy partii w internecie w tym sezonie. Ale ponieważ kampania jeszcze trwa, może jeszcze wydarzyć się coś zaskakującego. Czy w kluczowej fazie kampanii w internecie partie, jak i wspomagające je "siły oddolne" pokażą coś, co zmieni bieg wydarzeń?