Czy "wejście czerwonego smoka" wstrząśnie krakowską kampanią wyborczą?

fot. wpolityce.pl
fot. wpolityce.pl

W palącym wrześniowym słońcu, punktualnie o godzinie 14.00, pod Bramą Floriańską w Krakowie Tomasz Kalita, rzecznik SLD i jeden z najbliższych współpracowników Grzegorza Napieralskiego rozpoczął swoją kampanię parlamentarną.

Kalicie towarzyszyli nie tylko politycy SLD, w tym wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich ale także widoczny na zdjęciu czerwony smok. A  na Facebooku Kalita rozsyłał bowiem zaproszenia nie do nudnego "eventu" nazywającego się na przykład "inaguracja kampanii wyborczej" ale do uczestnictwa w tajemniczym "Wejściu czerwonego smoka". Pod Bramą Floriańską pojawił się także także prof.Jan Hartman, jeden z kandydatów Sojuszu na krakowskiej liście.

Po krótkiej konferencji prasowej Kalita wraz z politykami SLD zaczęli rozdawać odwiedzającym Rynek Główny i ulicę Floriańską ulotki wyborcze. Ale zanim do tego doszło, Kalita przedstawił kilka założeń swojej kampanii:

Polska polityka potrzebuje zmiany pokoleniowej. Polska polityka potrzebuje zmiany stylu jej uprawiania. Dość wojny między Platformą a PiS.

- przekonywał. Zaapelował także do członków młodzieżówki PO - w tym samym czasie odbywał się zjazd Młodych Demokratów w Łodzi, by dokonali "pozytywnej rewolucji" i by odsunęli od władzy takie "dinozaury jak Donald Tusk czy Jarosław Kaczyński".

Jeśli chodzi o priorytety programowe, to Kalita wspomniał przede wszystkim o zapewnieniu refundacji in vitro oraz o dokończeniu odbudowy obwodnicy S7 wokół Krakowa. Kalita zaproponował nawet, by w tej drugiej sprawie parlamentarzyści z regionu zawarli pakt w nowym parlamencie.

Kwestia in vitro została podniesiona nie przez przypadek. Już w przyszłym tygodniu Tomasz Kalita i Jarosław Gowin spotkają się na debacie. By sięgnąć do młodego, bardziej liberalnego elektoratu w Krakowie Kalita musi podkreślać tego typu różnice.

Innym kluczem do osiągnięcia dobrego wyniku w tym mieście będzie Nowa Huta. Kalita planuje intensywną kampanię w tej dzielnicy Krakowa. Ma się tam pojawić m.in. były premier Leszek Miller. W finalnej fazie kampanii w Krakowie pojawi się także lider Sojuszu Grzegorz Napieralski. Ale zadanie Kality jest i tak trudne, także ze względu na to iż nie ma bardzo silnych związków z miastem, o czym była też mowa w czasie konferencji prasowej.

Często bywałem w Krakowie, pochodzi stąd część rodziny mojego ojca. Proponuje mieszkańcom Krakowa kontrakt - ofiarowuje im moją ciężką pracę

- mówił rzecznik SLD, odpowiadając na liczne pytania dziennikarzy.

Po konferencji prasowej Kalita i politycy Sojuszu przeszli spod Bramy Floriańskiej pod "skarbonkę" na Rynku Głównym, rozdając cały czas ulotki nieco zaskoczonym przechodniom. Prawie nikt nie odmawiał ich przyjęcia, a kilkoro przechodniów  wręcz entuzjastycznie zareagowało na pojawienie się polityków Sojuszu. Jedna ze starszych mieszkanek Krakowa wdała się nawet z rzecznikiem SLD w dłuższą dyskusję, narzekając na likwidację zasiłków i zwijanie programów socjalnych przez obecny rząd.

Pogoda była piękna  - prowadzenie kampanii w takich warunkach było przyjemnością. Ale nie będzie łatwo.

Tak...poznaje....to ktoś z.... z jakieś partii... z SLD chyba.

- zastanawiał się głośno jeden z przechodniów obserwujących konferencję rzecznika Sojuszu. Jednak na pewno kampania w Krakowie po wejściu "czerwonego smoka" będzie intensywna - i przez to na pewno już za jakiś czas mieszkańcy grodu Kraka nie będą mieli żadnych problemów z rozpoznaniem lidera krakowskiej listy SLD.

 

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych