Krótko po północy zerkamy na stronę główną Onet.pl, bo lubimy przed snem poprawić sobie humor sprawdzając, jak podsumowuje dzień jeden z najpopularniejszych polskich portali. Nie zawodzi.
Wiadomość dnia brzmi:
„Były prezydent: układ kontrolował Andrzeja Leppera”
Skoro mówi to specjalista od układów, klikamy i dowiadujemy się więcej. Okazuje się, że chodzi o… sprawę raportu Kalisza i zbierania przez SLD podpisów pod wnioskiem o postawienie Kaczyńskiego i Ziobry przed Trybunałem Stanu.
Aleksander Kwaśniewski płynnie przeszedł (w końcu kto jak kto, ale on o płynnościach wie sporo) od Blidy do Leppera. I, nie uwierzycie Państwo, ale znowu okazuje się, że za obie śmierci odpowiada Kaczyński. Onet relacjonuje:
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział, że koncepcja IV RP polegała na działaniach przeciwko układowi, ale gdy dzisiaj "agent Tomek jest kandydatem na listach PiS, to mówi to samo za siebie". – Jeżeli gdzieś był układ, to po stronie PiS – stwierdził Kwaśniewski, poruszając przy okazji kwestię śmierci Andrzeja Leppera.
- Niewątpliwie układ kontrolował Andrzeja Leppera. Kaczyński brał ludzi z Samoobrony do rządu i za ich plecami stawiał agenta CBA – powiedział były prezydent, odnosząc się do głośnego samobójstwa Andrzeja Leppera, przewodniczącego Samoobrony. – Wizerunek Leppera jako samobójcy mi nie pasuje – stwierdził Kwaśniewski. – To brutalne rozstanie z rządem Kaczyńskiego miało wpływ na psychikę Leppera – dodał.
Były minister sportu wie, jak dobrze wejść w kampanię.
Jego kunszt można porównać z innym talentem komunistycznego reżimu – Jerzym Urbanem. Dlaczego o nim wspominamy? Bo oto drugą wiadomość dnia redaktorzy Onetu tytułują tak:
PiS nie wygra, ale może rządzić? "Czuję paniczny strach"
I kto to mówi? Ano właśnie odrażająca twarz propagandy w PRL. Redaktor TSz z Onetu pilnie spisuje, co ma do powiedzenia autorytet Urban:
- Odczuwam paniczny strach przed takim wynikiem wyborów, w którym co prawda PiS nie wygrywa, bo to jest niemożliwe, ale miałby możliwość stworzenia rządu, gdyby poparła go głodna władzy lewica - powiedział w "Rozmowie dnia" w Superstacji Jerzy Urban.
Zdaniem redaktora naczelnego tygodnika "Nie" i byłego rzecznika rządu PRL Prawo i Sprawiedliwość zaczyna być partią "pozasystemową".
- Jeśli nie wygra wyborów (PiS - red.) i nie stworzy takiego sojuszu od razu, to być może sięgnie po władzę metodami pozawyborczymi – jakimiś rozruchami, szczuciem upośledzonych warstw społecznych - mówił Urban, dodając, że partia Jarosława Kaczyńskiego wykazuje "opiekuńczy stosunek do protestów pozaprawnych". Jako przykład wskazał "przytulanie się do dziczy, jaką są kibice".
Kto następny podzieli się swoimi fobiami? Jaruzelski, Kiszczak, Kociołek, a może Putin?
Z tyłu głowy mamy informację o rozmowach ws. sprzedaży ITI. Nie wiemy, kto może przejąć koncern, ale wiewiórki donosiły, że zainteresowani są m.in. Rosjanie. Taka polityka informacyjna portalu Onet.pl zdaje się to potwierdzać.
Warto zwrócić uwagę, że krzykliwego newsa z cytatem z byłego prezydenta redaktorzy Onetu zawdzięczają niezastąpionej Monice Olejnik. Po półtoramiesięcznym urlopie, pani Monika wraca w wielkim stylu. W niedzielnej audycji w Radiu Zet zdążyła, wraz z kilkoma ulubionymi politykami przeczołgać Adama Hofmana, w poniedziałek rano pojawiła się w kioskach całego kraju zdobiąc okładkę „Wprost”, wieczorem – w czasie telewizyjnej rozmowy z Grzegorzem Schetyną – znowu przejechała się po rzeczniku PiS, a we wtorkowej „Kropce nad i” gościła samego Aleksandra Kwaśniewskiego.
To się nazywa reaktywacja!
znp, Onet.pl
PS. Zestaw Olejnik-Urban-Kwaśniewski kojarzy nam się z pewnym wydarzeniem, o którym w Uważam Rze” wspominał przed kilkoma miesiącami Piotr Semka:
Łza zakręciła mi się w oku, gdy przypomniałem sobie moje pierwsze zderzenie z panią Moniką. Boże, to już 20 lat.
Ten niebanalny wieczór 12 grudnia 1991 r. I program Refleks, uwieczniający jak po radiowej debacie Michnik – Urban prowadzonej przez Monikę Olejnik zabiegaliśmy wraz z Jackiem Kurskim, wówczas jeszcze dziennikarzem, o opinię na temat sprzedaży legitymacji „Solidarności” przez Zbigniewa Bujaka. Michnik, który spierał się na antenie radiowej Trójki z Urbanem, odmówił rozmowy, udając się w kierunku nieodległych Łazienek. Z kolei Urban zadeklarował, że swojej legitymacji PZPR nigdy by nie sprzedał, po czym zaprosił Monikę Olejnik do swego samochodu, by ponad 150 metrów dalej zatrzymać wóz i przyjąć Michnika, który, jak się okazało, czekał w pewnym oddaleniu. Program był wówczas szokiem, bo stopień fraternizacji Michnika z Urbanem nie był jeszcze powszechnie znany. Uparta sejmowa plotka głosiła potem, że cała trójka udawała się na imieniny do Aleksandra Kwaśniewskiego – istotnie 12 grudnia imieniny obchodzi właśnie Aleksander. Sama Monika Olejnik w jednej z wypowiedzi prasowych kilka lat temu orzekła, że odwieziono ją wtedy jedynie do domu. Dodała, że kto będzie twierdził, iż pojechała wówczas do Kwaśniewskiego, będzie przez nią ścigany sądownie. Godna uwagi determinacja.
Oczywiście wierzymy red. Olejnik i uważamy, że nie godzi się dopatrywać czegoś nagannego w przystaniu na dżentelmeńską propozycję odwiezienia do domu przez Jerzego Urbana.
PPS. Nie za bardzo wiemy, dlaczego w opisie tego filmu poza nazwiskami dwóch wybitnych redaktorów ktoś umieścił tytuł piosenki T.Love z płyty „Chłopaki nie płaczą”.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/117776-onet-w-kampanii-siega-po-autorytety-dwie-glowne-wiadomosci-to-wynurzenia-kwasniewskiego-i-urbana
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.