Na stronie "Kuriera Lubelskiego" red. Aleksandra Dunajska rozmawia z Bogusławem Warchulskim, pełnomocnikiem wyborczym Samoobrony w okręgu lubelskim, członkiem rady krajowej tej partii.

Warchulski wspomina, że ostatni raz rozmawiał z Andrzejem Lepperem w ubiegły wtorek. Omawiali przygotowania do wyborów. I zdaniem rozmówcy "Kuriera" może był trochę zmęczony, ale nic nie wskazywało na to, że załamany. Dlatego Warchulski nie wierzy w tezę o samobójstwie.



Ale Andrzej Lepper wcześniej czegoś się obawiał. Mówił, że w razie jakichś problemów, gdyby on sam nie mógł, mamy się zgłosić o pomoc prawną do ambasadora Białorusi.

Chyba się spodziewał, że coś złego może się wydarzyć. Tak naprawdę zamach na niego zaczął się 15 lat temu. Cztery lata temu w Toruniu ktoś próbował uszkodzić jego auto. Innym razem, kiedy jechaliśmy razem do Zamościa, jakiś samochód próbował nas zablokować na drodze łamiąc przepisy. Później okazało się, że za kierownicą siedział mężczyzna legitymujący się policyjną odznaką. Lepperowi wytoczono kilkadziesiąt procesów, próbowano go uwikłać w afery: gruntową, seks-aferę.

Bogusław Warchulski ocenia, że Lepper miał 4 tysiące złotych długu. I podkreśla, że przez taką sumę nie popełnia się samobójstwa. Jednak z ostatnich doniesień wynika, że długi były o wiele większe i szły w setki tysiące złotych, o ile nie  miliony.

CZYTAJ: Jak duże kłopoty miał Lepper? "Jak wsiadaliśmy z szefem do samochodu, to wiedziałem, że jedziemy po pożyczkę"

 

Więc może choroba syna?

Syn ostatnio czuł się coraz lepiej, lekarze uznali, że choroba się cofnęła.
On wciąż działał, jeździł na spotkania z ludźmi. Prowadziliśmy rozmowy na temat wspólnego startu w wyborach np. z Partią Pracy. Chcieliśmy zakończyć spory, doprowadzić do zgody z działaczami w terenie - także z tymi, którzy odeszli z Samoobrony po 2007 r. Wszystko wychodziło na prostą. Więc powtarzam - wersja o samobójstwie jest nieprawdziwa. Tym bardziej że on był osobą bardzo religijną i szanował życie.

Uważam, że Lepper nie popełnił samobójstwa. Mógł dostać jakiś środek, który go ubezwłasnowolnił. Wielu osobom zależało na jego śmierci.

 

A jakie były plany polityczne Leppera? Warchulski mówi rzecz, która brzmi nieprawdopodobnie, ale warto ją odnotować:

 

Gdyby Samoobrona nie mogła startować w wyborach pod własnym szyldem, Andrzej Lepper zamierzał ogłosić poparcie dla PiS. Niektórym partiom i politykom byłoby to bardzo nie na rękę, bo oznaczałoby więcej głosów dla PiS. Przewodniczący wiedział, że będą problemy. Może nawet ktoś mu powiedział - wycofaj się albo...

Nie chcę nikogo wskazywać konkretnie. Ale w szerokim gronie, na spotkaniu w Domu Kultury Kolejarza w Lublinie, Lepper wymieniał z nazwiska osobę, która miała mu kiedyś gwarantować, że przestanie żyć.

Warchulski deklaruje, że partia w wyborach, mimo śmierci lidera, weźmie udział.

wu-ka, źródło: Kurier Lubelski