David Cameron po czterech dniach zamieszek ogłasza: "Niektóre segmenty naszego społeczeństwa są nie tylko rozbite, ale wręcz chore"

PAP
PAP

Policja może użyć gumowych kul i armatek wodnych Policja będzie mogła użyć gumowych kul, jeśli uzna to za potrzebne. Będzie też dysponować armatkami wodnymi - poinformował w środę premier Wielkiej Brytanii David Cameron.

Według niego, "wszystkie opcje wchodzą w grę".

Wypowiadając się po drugim w ostatnich dwóch dniach posiedzeniu sztabu antykryzysowego Cobra, Cameron oświadczył, że w celu przywrócenia porządku na ulicach, zostanie podjęta każda konieczna akcja.

Zapowiedział też, że policja będzie publikowała uzyskane z kamer ulicznych zdjęcia sprawców zajść w celu zidentyfikowania uczestników.

"Nie dopuścimy do tego, by ustawodawstwo w zakresie praw człowieka stanęło na przeszkodzie opublikowaniu tych zdjęć" - zaznaczył brytyjski premier.

Szef rządu oczekuje, że sądy będą wymierzały kary pozbawienia wolności wobec osób winnych przemocy.

"Niektóre segmenty naszego społeczeństwa są nie tylko rozbite, ale wręcz chore" - dodał.

Armatki wodne będą dostępne w ciągu 24 godzin od zwrócenia się z wnioskiem w sprawie ich użycia.  

Cameron potępił zanik społecznego poczucia odpowiedzialności, postawę zakładającą, że od społeczeństwa wszystko się należy, gdy samemu nic się do niego nie wnosi i że za własne działania nie ponosi się konsekwencji. Wskazał w tym kontekście na wideoklip z zajść ilustrujący grupę wyrostków, którzy podnieśli z ziemi młodego, zakrwawionego mężczyznę, a następnie okradli go z rzeczy, które miał w plecaku.

W związku z czterodniowymi rozruchami w Londynie i środkowej Anglii policja aresztowała jak dotąd ponad tysiąc osób, z czego ok. 750 w Londynie. Ponad 160 spośród nich stanęło już przed sądem.
Ponad 100 osób aresztowano w Manchesterze, ponad 80 w Nottingham, gdzie usiłowano podpalić posterunek policji, a ponad 160 w Birmingham.

Nawiązując do zabicia trzech osób w Birmingham przez kierowcę, który zbiegł z miejsca, Cameron przestrzegł przed lekceważeniem niebezpieczeństw. Mężczyźni - muzułmanie zginęli wychodząc z meczetu.

Nieoficjalnie mówi się, że należeli do lokalnej grupy samoobrony, która pilnowała mienia przed uczestnikami rozruchów. Takie grupy powstały również w co najmniej dwóch gminach w Londynie.

(PAP)/Sil

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych