ZAKAMUFLOWANY WOJEWODA Z RAŚ CZYLI ABSURDALNY KABARET

Jak można było przeczytać na plakatach RAŚ współorganizatorem Marszu Autonomii było Stowarzyszenie Absurdalny Kabaret. To najbardziej logiczne wytłumaczenie tajemnicy członkostwa wojewody Zygmunta Łukaszczyka w organizacji autonomistów. Wersje, że wojewoda ma krótką pamięć lub liderzy RAŚ kłamią są znacznie mniej zabawne.

„Nieznani sprawcy" mający jakiś dostęp do ewidencji członków stowarzyszenia RAŚ poinformowali dziennikarzy katowickiej „Gazety Wyborczej", że wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk jest członkiem RAŚ. Jerzy Gorzelik twierdzi, że stało się to podczas festynu w 2001 r., podobno są także inni świadkowie. Stanowczo zaprzecza wojewoda, utrzymując że do RAŚ nie wstępował i domaga się okazania deklaracji członkowskiej ze swoim podpisem. Po czym na zakończenie władze RAŚ oświadczają, żeby ich to tej sprawy nie mieszać.

„Sekretarz zarządu RAŚ Michał Buchta powiedział, że nie wiadomo, czy dokument, którego domaga się wojewoda, jeszcze istnieje. - Będziemy go oczywiście szukać. Dla nas najważniejszy jest rejestr członków, w którym ponad wszelką wątpliwość figuruje nazwisko obecnego wojewody. Mamy też świadków, że Łukaszczyk podpisał deklarację." (za katowicką „Gazetą Wyborczą").

Bałagan organizacyjny panujący w dokumentacji RAŚ świadczy, że z tą opcją niemiecką to chyba rzeczywiście nieprawda. Za członka partii czy stowarzyszenia uznaje się osobę, która podpisała deklarację oraz prowadzi czynną działalność i opłaca składki. Świadkowie nie zawsze mówią prawdę, a każdy dowolny rejestr sobie może sporządzić. Ciekawi mnie jak to było z opłacaniem składek przez członka Łukaszczyka na RAŚ. A deklaracje członkowskie wypadałoby zachować – ja mam nadal segregator z deklaracjami członków Porozumienia Centrum w dawnym województwie katowickim.

Ewidentny brak entuzjazmu ze strony wojewody dla koalicjanta pokazuje, że PO chyba dojrzewa do zmiany koalicjanta po wyborach parlamentarnych. SLD na Śląsku na pewno nie będzie chciało pozostać w opozycji. Chociaż wojewoda był nominatem wicepremiera Grzegorza Schetyny narzuconym liderowi śląskiej PO Tomczykiewiczowi – kandydatem najsłynniejszego mieszkańca Pszczyny na wojewodę był obecny marszałek Adam Matusiewicz.

W 1981 r. w „Kabarecie pod Egidą" opowiedziano, że w Chińskiej Republice Ludowej w ramach karania za udział w tzw.bandzie czworga wprowadzono pośmiertne wykluczenia z partii komunistycznej. Jak słusznie zauważyli artyści, prawdziwe nieszczęście nastąpi wtedy gdy zacznie się pośmiertne przyjmowanie. Mam wrażenie, że niektórzy chcieli zapisać do RAŚ ostatniego wójta Katowic Kazimierza Skibę, śląskich noblistów czy Barbarę Blidę – jak w absurdalnym kabarecie.

Zarząd RAŚ oficjalnie wykluczył ze stowarzyszenia wojewodę Łukaszczyka, który twierdzi że nigdy tam nie należał. Wygląda to na pośmiertną zemstę Stanisława Bareji na Kutzu za ataki w okresie PRL-u. Może Andrzej Roczniok w Narodowej Oficynie Śląskiej oprócz komiksów „Kajka i Koszkosza" na gwarę także powinien „Misia" przełożyć – to może być większy sukces niż „Niewolnica Isaura" po śląsku.