ROZWÓD? Przemyśl to

Fundacja Mamy i Taty rozpoczęła właśnie kampanię mająca uwrażliwić na problem rozpadów związków małżeńskich, których negatywne skutki dla dzieci i ich rozwodzących się rodziców są dzisiaj niedoceniane. Fundacja przygotowała specjalne spoty telewizyjne na ten temat i stronę internetową (www.rozwodprzemyslto.pl).

Rosnąca liczba rozpadów małżeństw w Polsce (w 2000r.- orzeczono 42770 rozwodów, a w 2007r. 71513), powoduje wybitnie negatywne skutki, w szczególności dla małoletnich dzieci rozchodzących się małżeństw. Powinno to skłaniać do rozważenia tych działań społecznych i prawnych, które mogą sprzyjać zmniejszeniu skali tego zjawiska. Na ten kierunek wskazują ostatnio takie kraje jak Norwegia czy Wielka Brytania, które wprowadzają specjalne programy dla małżonków starających się o rozwód, sprzyjające lepszemu zrozumieniu jego skutków, w tym szczególnie dla ich dzieci.

Oto kilka propozycji działań możliwych do podjęcia, które mogą wpłynąć na zmniejszenie liczby rozpadów związków małżeńskich.

1. Wychowanie przez oboje rodziców podstawowym prawem dziecka. Dziecko wychowywane przez samotnego rodzica w wyniku rozwodu, to dziecko ograniczone w kontaktach z drugim z nich. A NIKT NIE ZASTAPI MAMY LUB TATY. OBOJE SĄ NIEZBĘDNI. Czy to prawo eksponuje Rzecznik Praw Dziecka, czy jest obecne w mediach, programach edukacyjnych, w tym w przygotowaniu do życia w rodzinie prowadzonym w szkołach?

2. Porzucić nierówne traktowanie małżonków wspólnie wychowujących dzieci z samotnie wychowującymi dzieci. Państwo powinno przyjmować rozwiązania sprzyjające trwałości małżeństw, a nie ich rozpadom. Wysokie zasiłki udzielane jeszcze kilka lat temu rodzinom ubogim, pod warunkiem samotnego wychowywania dzieci, spowodowały falę rozwodów i separacji by nabyć to uprawnienie.

Nadal mamy sporo rozwiązań zachęcających do rozwodów i dyskryminujących małżonków wspólnie wychowujących dzieci. Należą do nich np. możliwość wspólnego rozliczania podatków z dziećmi, ale tylko przez samotnie wychowujących dzieci. W wielu gminach stosuje się pierwszeństwo dla samotnych w przyjmowaniu ich dzieci do przedszkoli, co nierzadko zachęca do życia w konkubinatach, by korzystać z tej preferencji.

3. Rozwinąć profesjonalne i dostępne formy poradnictwa rodzinnego i małżeńskiego, które powinny być zdecydowanie bardziej dostępne niż obecnie. Powinny ono prowadzić profilaktykę, terapię oraz poradnictwo rodzinne i małżeńskie.

4. Zlikwidować możliwość rozwodu zaraz po zawarciu małżeństwa. Obecnie pozew o rozwód można składać kilka tygodni po zawarciu małżeństwa. Warto rozważyć wprowadzenie ograniczenia tej możliwości (np. pozew byłby możliwy dopiero po 1 roku trwania małżeństwa).

5.    Wprowadzić obligatoryjną mediację w sprawach o rozwód małżonków mających małoletnie dzieci, jako warunku złożenia pozwu o rozwód. W 2005 roku nierozważnie wykreślono z procedury rozwodowej posiedzenia pojednawczego. Sprzyjały one ponownemu przemyśleniu decyzji o rozwodzie. W ich wyniku wiele małżeństw wycofywało pozwy o rozwód. Miały je zastąpić mediacje, które jednak wykorzystywane są bardzo rzadko. Jeśli już poszliśmy w kierunku mediacji, to powinny one być powszechniejsze i obowiązkowe, gdy małżonkowie mają małoletnie dzieci. Być może jej odbycie powinno być warunkiem złożenia pozwu o rozwód.

W Polsce mamy nie tylko coraz mniej dzieci, ale coraz więcej wychowywanych jest tylko przez jednego rodzica. Spróbujmy powstrzymać ten fatalny trend.