KONTROLA PREWENCYJNA I PRYMAT KONSTYTUCJI
Przed dzisiejszym posiedzeniem Komisji Konstytucyjnej należy zadać pytanie czy kompromis konstytucyjny w sprawie rozdziału europejskiego można uznać za w pełni satysfakcjonujący? Tak się stanie jeśli Komisja rozstrzygnie z pożytkiem dla państwa spór o to czy do badania konstytucyjności umów międzynarodowych dochodzić ma przed czy po ratyfikacji. Wbrew pozorom nie jest to kontrowersja o hermetycznym i specjalistycznym charakterze. To spór o znaczenie polskiego państwa i możliwość prowadzenia kreatywnej polityki w UE, o rangę konstytucji i autorytet sądu konstytucyjnego.
Stanowczo bronię poglądu, że zasadą powinna być kontrola konstytucyjności umów międzynarodowych przed ratyfikacją, nie zaś po ratyfikacji jak to ma miejsce w chwili obecnej. Dlatego też zamierzam zgłosić poprawkę uzupełniającą nowelizację o instytucję kontroli prewencyjnej. W każdej sytuacji kontrola prewencyjna, czyli przed wejściem w życie ustawy, ma wartość większą niż kontrola następcza. Gdy obowiązuje taki model kontroli prymat konstytucji jest 100 %, nie istnieje ryzyko obowiązywania prawa sprzecznego z konstytucją. Na prawo nie pada cień niepewności . Znakomity francuski prawnik Georges Burdeau pisał, że kontrola prewencyjna przynosi korzyści obywatelom, „mają pewność bowiem, że prawo, które weszło w życie nie może być podważone, wiedzą zatem jakie są ich prawa i zobowiązania" . Ta pewność szczególnie potrzebna jest w obrocie gospodarczym, podatkach i wszelkich regulacjach określających nasze zobowiązania wobec państwa.
W przypadku traktatów europejskich, które oznaczają przekazanie Unii Europejskiej wykonywania kompetencji państwa polskiego kontrola prewencyjna ma sens jeszcze większy. Wyraża ona rzeczywisty prymat konstytucji , gdyż kwestia zgodności umowy międzynarodowej z konstytucją rozstrzygana jest przed ratyfikacją. To dlatego znawcy konstytucyjnych aspektów prawa europejskiego profesorowie Cezary Mika i Krzysztof Wojtyczek opowiadają się w swych pracach za kontrolą prewencyjną. Można wyobrazić sobie stwierdzenie niezgodności umowy z konstytucją, orzeczenie pozytywne jak i werdykt, który oznacza konieczność nowelizacji Konstytucji przed ratyfikacją. W każdym razie korzyść dla państwa jest ewidentna, nie istnieje ryzyko ratyfikacji umowy niekonstytucyjnej. Ryzyko nie jest teoretyczne. W 2004 roku rząd Marka Belki przeforsował wprowadzenie europejskiego nakazu aresztowania przeciw konstytucji i dopiero po dwóch latach skorygowano ustawę zasadniczą.
W przypadku kontroli prewencyjnej państwo panuje nad swoim losem i zachowuje władztwo nad procesem kształtowania traktatów europejskich. Proces ich tworzenia odbywa się w ramach podstawowych wartości konstytucyjnych.
Znakomity przykład dają Niemcy i Francja państwa, w których sądy konstytucyjne wypracowały bogatą doktrynę konstytucyjną w sprawach europejskich. Właściwie z tych orzeczeń wyrosły rozdziały europejskie w konstytucjach obu krajów. Zarówno Niemcy jak Francja stanowią wzór podmiotowej pozycji w UE. To nie jest przypadek , że w Niemczech kontrola prewencyjna zarezerwowana jest tylko dla spraw oceny konstytucyjności umów międzynarodowych. Orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego zbudowały podstawy niemieckiej obecności w Unii oznaczającej budowanie wspólnoty europejskiej z poszanowaniem niemieckich wartości konstytucyjnych. Dzięki De Gaulleowi Francja już w 1958 roku jako pierwsze państwo wspólnot europejskich przyjęła zasadę kontrolowania zobowiązań międzynarodowych przed ratyfikacją. Gaullistom w sposób szczególny zależało na zachowaniu prymatu konstytucji i suwerenności Republiki w pierwszej fazie integracji europejskiej. Właściwie kontrola traktatów była zasadniczym powodem dla którego w 1958 wraz z V Republiką utworzono sąd konstytucyjny. Niemieckie i francuskie wzorce mogą zatem inspirować wszystkich, którzy opowiadają się za podmiotową i aktywną polityką Polski w EU.
Kontrola prewencyjna wzmacnia zatem realne znaczenie Konstytucji. Buduje także siłę samego sądu konstytucyjnego. Orzeczenia po ratyfikacji nie mają tego kalibru. Jest to zatem wybór między „sądem kreatywnym" a sądem „asekuracyjnym" , który orzeka dopiero po podjęciu decyzji politycznej i po tym jak wszystkie instytucje krajowe i europejskie zdefiniują swoje stanowisko. A zatem kto chce autentycznego wzmocnienia Trybunału Konstytucyjnego w Polsce musi wesprzeć ten pomysł. Trzeba też pamiętać , że sam fakt istnienia kontroli prewencyjnej podnosi jakość polityki państwowej w UE. Konstytucja i dorobek Trybunału Konstytucyjnego tworzą bowiem kontekst negocjacyjny i mogą być używane przez negocjujących traktaty z pożytkiem dla polskiego interesu. Tu znów można odwołać się do przykładu jaki daje polityka niemiecka. Politycy tego państwa coraz częściej powołują się na stanowisko Federalnego Trybunału Konstytucyjnego.
Zasada kontroli prewencyjnej nie wymaga wielkich zmian w tekście ustawy zasadniczej. Wystarczy, że uprawnienie do jej wszczęcia obok prezydenta zyska również grupa posłów i senatorów. Taki model znakomicie sprawdza się we Francji. Chodzi zatem o to byśmy poszli drogą tych państw, które kształtują politykę europejską i mają odwagę samodzielnego podejmowania decyzji. Jednym z jej instytucjonalnych warunków jest dobre instrumentarium konstytucyjne. Kontrola prewencyjna traktatów europejskich obok innych instytucji zaproponowanych w uzgodnionym projekcie tworzy dobre narzędzie konstytucyjne. Polska może z tego narzędzia skorzystać z powodzeniem, jeśli świadomie odrzuci nastawienie asekuracyjne, które blokuje możliwość uprawiania ofensywnej polityki.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/115987-stanowczo-bronie-pogladu-ze-zasada-powinna-byc-kontrola-konstytucyjnosci-umow-miedzynarodowych-przed-ratyfikacja
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.