Piotr Zaremba w tekście "Wojna z mydlanymi bańkami" pisze, że wyborcza bitwa będzie pojedynkiem samotnych liderów

Formalnie ruszy w sierpniu, wraz z ogłoszeniem terminu wyborów przez prezydenta. Faktycznie w jakimś sensie kampania trwa cały czas - pisze Piotr Zaremba w tygodniku "Uważam Rze".

Po dwóch zeszłorocznych: prezydenckiej i samorządowej, mamy poczucie nieustającej politycznej gorączki. No, ale czym innym są zwyczajowe potyczki, a czym innym walna bitwa. Do tej zaś jeszcze nie doszło, choć słyszymy już szczęk oręża gotujących się wojsk. Czy wszystko o tej kampanii wiemy? Do niedawna nie zdawaliśmy sobie sprawy na przykład z tego, że Trybunał Konstytucyjny może wywrócić w całości – jako zbyt późno uchwalony – kodeks wyborczy. W takiej sytuacji nie tylko niemożliwe są dwudniowe wybory, a senatorów będziemy wybierać w starych okręgach, ale też wrócą telewizyjne spoty

- analizuje publisycta.

I twierdzi, że być może po raz ostatni będziemy mieli kampanię w starym stylu.

Bez absurdalnych ograniczeń preferujących partię dominującą, czyli Platformę Obywatelską, bo to ona ma najwięcej sposobów, aby dotrzeć do wyborców w inny sposób. Ograniczeń popartych z niewiadomych przyczyn, z entuzjazmem karpi szykujących się na Boże Narodzeniem, przez lewicę, PSL i PJN.

Cokolwiek o tej kampanii już jednak wiemy. Ciąży nad nią inna decyzja – znowu obozu rządowego, ale nie podważana w swoim czasie głośno przez opozycję, nawet przez PiS – o wybieraniu w blasku zaangażowania polskich władz w europejską prezydencję. Choć wcześniej przebąkiwano o prze-sunięciu terminu. A to oznacza nie tylko coraz bardziej natrętne wezwania Donalda Tuska i jego współpracowników, aby ograniczać się w krytyce rządzących. To oznacza także, że będziemy mieli innych aktorów kampanii niż tych, do których się przyzwyczailiśmy.

Pisze, że w kampanii wizerunkowo Tuska mogą wesprzeć premierzy innych państw.

Skoro Bronisław Komorowski chce wyborów 9 października, wielki szczyt unijny w Brukseli odbędzie się już po elekcji. Ale pozostaje cały cykl imprez wcześniejszych. Na przykład na tydzień przed wyborami w Warszawie zbiorą się przywódcy na Forum Partnerstwa Wschodniego. Pojawi się być może nawet dziesięciu premierów. I to oni wspomogą Tuska dużo bardziej skutecznie niż politycy jego partii czy spece od marketingu na zapleczu.

jm/"Uważam Rze"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych