Mamy pierwszy sukces polskiej prezydencji. Minister Sikorski oświadczył, że w czasie jej trwania, będziemy promować konsupcję dobrych, węgierskich win.
Sikorski podpisał nawet w tej sprawie z węgierskim ministrem spraw zagranicznych memorandum. Tak więc zamiast promować polskie produkty promujemy węgierskie. Świetna strategia polskiej dyplomacji. Nie wiadomo, śmiać się, czy płakać. Przecież w Polsce produkuje się coraz więcej dobrej klasy i jakości win. Nie wielu o tym wie, ale polska prezydencja, byłaby świetną okazją do zaprezentowania ich smaku. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić.
Kiedy kilka miesięcy temu zorganizowałem w PE degustację wina z Podkarpacia, przyszły setki osób. Wiele z nich na winie znających się wyśmienicie. Byli Francuzi, Włosi, Hiszpanie. Wszyscy podkreślali, że po pierwsze nie wiedzieli, że w Polsce produkuje się wina. Po drugie, że są takie dobre. I wreszcie po trzecie gdzie można je kupić. Podczas degustacji przygotowaliśmy wspólnie z winiarzami apel do Marszałka Sejmu RP, w którym zwróciliśmy uwagę na szereg ograniczeń, na jakie napotykają w Polsce winiarze.
Dzięki wspólnemu wysiłkowi udało się w krótkim czasie przekonać polskiego ustawodawcę do zmiany istniejących przepisów. Przyjęto nowe prawo, otwierające przed polskim winiarstwem szerokie perspektywy. Winiarze mogą wreszcie sprzedawać wino i na tym zarabiać. Tym samym rozwijać swoją działalność. Są to często małe, rodzinne gospodarstwa, które mogą podnieść wartość turystyczną wielu regionów w Polsce.
Nasza prezydencja wydaje sie więc momentem wręcz wymarzonym, aby przybliżyć w Europie smak naszego wina. Nawet jeśli zdecydowano się na wino węgierskie, to nic moim zdaniem nic nie stało na przeszkodzie, aby serwować i polskie. Brak go na stołach podczas prezydencji jest kpiną z polskich winiarzy. Wina produkowane przez wielu z nich zajmują wysokie miejsca podczas prestiżowych europejskich degustacji, jak ta ubiegłoroczna w Preszowie na Słowacji. Niestety, doceniane za granicą polskie wina, nie znalazły uznania u polskiego ministra spraw zagranicznych. Niewyobrażalna sytuacja w innych krajach, u nas całkiem możliwa. Tak więc z polską prezydencją kojarzyć się będzie słynny drewniany bączek, kilka abstrakyjnych strzałek jako logo i węgierskie wino na stole. Wstyd. Po prostu wstyd.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/115117-sikorski-nie-przelknal-polskiego-wina-bedzie-wiec-slynny-drewniany-baczek-kilka-abstrakyjnych-strzalek-i-wegierskie-wino-wstyd
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.