Przypadek Kamińskiego. Łukasza Kamińskiego. "Wściekły atak Tomasza Lisa i Wojciecha Mazowieckiego"

Fot. PAP
Fot. PAP

Wściekły atak Tomasza Lisa i Wojciecha Mazowieckiego na kandydaturę Łukasza Kamińskiego na szefa IPN wynika nie tylko z ich niechęci do tej instytucji. Wydaje się, że jest on spowodowany także tym, że dużą część mainstreamowych publicystów uwiera to, że są jeszcze w polskiej przestrzeni publicznej miejsca, nad którymi nie mają oni kontroli i które mogą funkcjonować nie tak, jakby oni tego chcieli.

Spór o osobę Łukasza Kamińskiego, a raczej o jego wypowiedzi - chociażby o książce Piotra Gontarczyka i Sławomira Cenckiewicza dotyczącej Lecha Wałęsy, pokazał jak bardzo dziennikarskim „celebrytom" zależy na tym, by decydować o tym, jak ma wyglądać sfera publiczna w naszym kraju. Jeśli zapadają w niej jakieś decyzje (także personalne), to muszą być one zgodne z ich koncepcjami i wizjami.

Wszystko to, co odbiega od ich wyobrażeń jest negowane. I tak się stało w przypadku kandydatury na szefa IPN. Bo przecież szefem Instytutu (abstrahując od tego, że zdaniem Tomasza Lisa IPN trzeba zlikwidować), nie może być ktoś, kto - jak wskazywał Mazowiecki - nie uważa KOR-u za najważniejszą organizację PRL-owskiej opozycji demokratycznej oraz oświadczył, że ostatnia książka Jana Tomasza Grossa nie przeszłaby procedur recenzenckich w IPN.

Polska, a nawet świat mają być bowiem ułożone według reguł i zasad, które są zgodne z wyznawanym przez nich systemem wartości. Jeśli takie nie są - tym gorzej dla Polski i świata. I nieważne, że takich miejsc i instytucji, które nie poddają się presji medialnego mainstreamu jest coraz mniej. Dlatego można się domyślić, jak zabolało wskazanie Łukasza Kamińskiego przez Radę Naukową IPN. Zabolało i zapewne wywołało wściekłość, podobnie jak chociażby sukces wydawniczy tygodnika „Uważam Rze", który opisuje Polskę i świat z innej perspektywy.

To ściganie zbrodni innego myślenia staje się coraz bardziej niebezpiecznym zjawiskiem. Czwarta władza koncentruje się bowiem na narzucaniu swojej woli władzy ustawodawczej i wykonawczej. Tych, którzy myślą inaczej stara się zaś usunąć z przestrzeni publicznej, ośmieszając, wyszydzając, a w końcu zarzucając im wszystko co najgorsze, czyli to, co nie jest zgodne z wyznawaną przez nich polityczną poprawnością. A przecież jest to władza niepochodząca z demokratycznego wyboru. Ba, jest to władza, która uważa wszelkie demokratyczne procedury za zbędne - bo przecież wskazanie kandydatury Łukasza Kamińskiego było demokratycznym wyborem Rady Naukowej IPN!

Po co nam kartka wyborcza, skoro to my decydujemy o tym, co jest dobre a co złe dla Polaków. Władza ustawodawcza i wykonawcza ma tylko zatwierdzać nasze decyzje - przekonują między wierszami mainstreamowi funkcjonariusze.

A politycy, niestety, coraz częściej poddają się temu naciskowi.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych