Michał Tusk uważa, że Europejskie Centrum Solidarności to "fanaberia władz miasta". Jego zdaniem lepiej zbudować tunel

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Teraz, gdy wiemy, że na tunel drogowy pod Martwą Wisłą Gdańskowi brakuje pieniędzy, ECS przestał być niegroźną fanaberią władz miasta. Stał się za to przykładem fatalnie dobranych priorytetów inwestycyjnych.

(...) ECS miał być jednym z symboli Gdańska. Od początku jednak władze miasta miały problem z konkretnym określeniem zadań nowej instytucji. Z jednym wyjątkiem - prowadzenia wystawy Drogi do Wolności - działalność ECS wyglądała na mglisty mariaż różnych akcji - z reguły średnio medialnych i mało istotnych dla wizerunku Gdańska. O ECS-ie jest głośno nie przy okazji jego statutowej działalności, ale przy okazji różnorakich skandali - zmian w kierownictwie, "obrażania się" patronów, itd.

Co więcej, dotychczas najlepsze owoce ECS-u - wspomniana wystawa "Drogi do Wolności" oraz coroczne koncerty nie wymagają wcale nowej siedziby wartej setki milionów. Realne efekty tej inwestycji nie będą miały przełożenia na życie gdańszczan.

Całkowitym przeciwieństwem jest tunel - to projekt, który diametralnie poprawi dostępność lądową do gdańskiego portu i odciąży większość istniejących ulic Gdańska.

Michał Tusk, dziennikarz "Gazety Wyborczej Trójmiasto".

Cóż, jeśli tak myślą w Gdańsku, jeśli tak myśli Michał Tusk, to cóż się potem dziwić, że na Zachodzie obalanie komunizmu kończy się i zaczyna na Berlińskim Murze?

 

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...