Kancelaria Prezydenta i Kancelaria Premiera mogą zablokować kompromis konstytucyjny między PO i PiS. Powód? Niezgoda na szersze do tej pory badanie zgodności umów międzynarodowych z polskim prawem.
Bez zainteresowania publiczności nad nowymi przepisami konstytucji pracuje podkomisja pod przewodnictwem posła Jarosława Gowina. Tematem kolejnych spotkań był na razie tak zwany rozdział europejski zaproponowany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, do którego podkomisja wprowadzała z kolei swoje zmiany.
Do ostatniego piątku rysował się w tej sprawie szeroki kompromis, między właściwie wszystkimi partiami. Tego dnia został on jednak zakwestionowany.
Wśród przygotowanych już propozycji znalazło się rozszerzenie prawa do tak zwanego prewencyjnego (czyli wstępnego) badania zgodności umów międzynarodowych przez Trybunał Konstytucyjny. Już dziś o takie badanie jeszcze przez ratyfikacją może wystąpić prezydent. Kazimierz Ujazdowski z PiS zaproponował aby prawo to miała także grupa posłów lub senatorów. I wszyscy się zgodzili
– Czym więcej możliwości takiego badania przez Trybunał, tym mocniejsza pozycja państwa jeszcze w trakcie negocjowania takich umów. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości negocjatorzy zawsze mogą się powołać na wcześniejsze orzecznictwo Trybunału. Pod warunkiem, że nie jest to zasada martwa – przekonuje Ujazdowski.
Przypomnijmy, że takie badanie jest czymś normalnym w najsilniejszych krajach Unii: we Francji czy w Niemczech. Na przykład w tym ostatnim kraju Trybunał Konstytucyjny badał zgodność z niemiecką ustawą zasadniczą traktatu lizbońskiego.
Na piątkowym posiedzeniu urzędnicy kancelarii Prezydenta i Premiera uznali, że nie ma takiej potrzeby. Reprezentanci obu tych instytucji od początku zajmowali takie stanowisko aby sprawiać jak najmniejsze kłopoty instytucjom europejskim.
Tym samym zagrożone też zostały inne ustalenia komisji, na przykład przyznanie co najmniej jednej czwartej posłów (czyli w praktyce opozycji) prawa do występowania z wnioskami do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. A tym bardziej nie rozpatrywane jeszcze propozycje PiS, który chce aby Trybunał Konstytucyjny badał zgodność przyjmowanego przez Polskę prawa europejskiego z polską konstytucją.
Gowin uznał, że wobec stanowiska rządu i prezydenta (przypomnijmy premier Tusk jest zarazem liderem PO) musi przerwać obrady. W rozmowie z portalem Polityce.pl wyraził jednak przekonanie, że uda się wrócić do tej tematyki i wynegocjować jakiś kompromis.
W teorii w tym parlamencie można przegłosować zmiany w konstytucji bez PiS, ale w takiej sytuacji cała reszta klubów ma zaledwie kilka głosów ponad wymagane dwie trzecie. Nie wiadomo zresztą, jakie stanowisko w tej sprawie zajmie PJN. Ekspert tego klubu na podkomisji Marek Cichocki wspierał pomysły PiS.
- Nawet gdyby przegłosowanie zmian w konstytucji bez PiS było możliwe, nie będę tego rekomendował. W tak strategicznych kwestiach jak europejskie trzeba się dogadać z reprezentacją jednej czwartej wyborców – deklaruje Jarosław Gowin, który przewodniczy też całej Komisji Konstytucyjnej.
To jednak może oznaczać, że żadnych zmian w konstytucji po prostu nie będzie.
poz
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/113225-kancelaria-prezydenta-i-kancelaria-premiera-moga-zablokowac-kompromis-konstytucyjny-miedzy-platforma-a-pis
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.