Jan Paweł II, papież Polak, był dla mnie żywym dowodem na istnienie Boga. Kiedy 16 października 1978 roku, po 33 dniach pontyfikatu Jana Pawła I i w smutku po jego nagłej śmierci, zatelefonowała rozentuzjazmowana moja bratowa Ania: "a wiesz, kto jest nowym papieżem? - Wojtyła! I wiesz, jakie przybrał imię? Jan Paweł II!" - zrozumiałam, że zaczynają się wypełniać wszystkie dobre przepowiednie dla Polski.
Nagle zrozumiałe stały się natchnione i profetyczne słowa Juliusza Słowackiego o "pomazańcu z Krakowa, który założy trzy korony"; przed 16 października nikt nie wiedział, o jakie trzy korony chodzi, a to była tiara papieska! Wszyscy Polacy przez sto parędziesiąt lat znali te słowa, każdy może zaświadczyć, że nie napisano ich dopiero po wyborze papieża Polaka.
I czułam, że zaraz staną się wielkie sprawy, zapowiedziane potem podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, w słowach: "Niech zstąpi Duch i odmieni oblicze ziemie, tej ziemi!". Duch Św. zstąpił i odmienił naszą ziemię, odmieniając serca ludzi i dając im siłę do walki o wolność i niepodległość.
Nie miało to nic wspólnego z wróżbami ani horoskopami, żaden astrolog zresztą tego nie przepowiedział, o ile wiem. Po prostu Bóg wie, co będzie dalej i czasem zasłona tej wiedzy uchyli się w wielkim człowieku.
27 lat pontyfikatu JP II obudziło wiarę, nadzieję i miłość w wielu ludziach. Pokazało drogi życia godziwego, dało siłę zwalczania zła i Złego, wreszcie pokazało, czym może być ludzkie oblicze starości, choroby i umierania, i na czym polega godność przyjęcia losu.
Pamięć o Janie Pawle II umacnia wielu ludzi, dodaje nam wciąż nadziei. Ale teraz jest trudniej.
Bo jednocześnie zachęciły się siły zła do jeszcze usilniejszej walki przeciwko ludziom. Widzimy to na co dzień. Wróg dobra także się umacnia.
Dobre przepowiednie dla Polski wypełniły się. Bóg zrobił dla nas wszystko, co mógł, bo kto mógłby kiedykolwiek spodziewać się papieża z Polski?
Co będzie dalej - zależy już od nas, mamy przecież wolną wolę.
PS. Wysłuchałam o godz. 13.00 wiadomości Programu I Polskiego Radia o uroczystościach w Watykanie. Najpierw "informacja", a potem malowniczy opis korespondenta z Rzymu: "zła organizacja", fatalna organizacja, naciskające tłumy pokonywały barierki, "makabra"; z boku leżą "tłumy omdlałych", wywożonych przez liczne sanitarki.
Tyle miało do powiedzenia medium publiczne o uroczystościach beatyfikacji naszego wielkiego Rodaka na pl. Św. Piotra. Dlaczego? Módlmy się, aby odmieniły się i ich serca.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/113008-a-wiec-bog-istnieje-jan-pawel-ii-papiez-polak-byl-dla-mnie-zywym-dowodem-na-istnienie-boga
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.