Dodatek folklorystyczny do Gender Studies. "Choroba ta atakuje mózg"

Rys. Rafał Zawistowski
Rys. Rafał Zawistowski

W ostatnich dniach w Gazecie Wyborczej jako dodatek folklorystyczny ukazał się wywiad z prof. Andrzejem Zybertowiczem przeprowadzany przez N.W.

Jak powinno być wszystkim wiadomo Andrzej Zybertowicz jest  doktorem habilitowanym socjologii, profesorem toruńskiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Jego teoria układu polityczno-biznesowego oraz "szarej sieci" oplatającej Polskę zyskała mu powszechne uznanie. Od lipca do listopada 2007 r. pełnił funkcję doradcy ds. bezpieczeństwa ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Był też doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W 2008 r. "Gazeta" podała, że za rządów PiS Zybertowicz wykładał w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

I teraz osoba o takich referencjach została zaproszona do poprowadzenia wykładu dla rekrutowanych obecnie studentów nowego kierunku studiów podyplomowych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu  o mądrze brzmiącej nazwie Gender Studies. To zapewne stało się okazją do błyśnięcia autorki wywiadu i rzeszy internautów komentujących ten tekst wiedzą o tym, jakże potrzebnym dla demokratycznego rozwoju naszego kraju kierunku studiów. Chwała władzom uczelni za to, że zdecydowali się na ten ideologiczny kierunek studiów zaprosić gościnnie kogoś, kto przynajmniej choć w niewielkim stopniu będzie mógł wskazać zagrożenie jakie mogą płynąć z bezrefleksyjnego przyjmowania modnych prądów filozoficznych.

O niebezpieczeństwie tym pisała już ponad 10 lat temu Agnieszka Kołakowska na łamach "Rzeczpospolitej". Dotarła do mnie z Polski przygnębiająca wiadomość. Okazuje się mianowicie, że na Uniwersytecie Warszawskim istnieje wydział o nazwie "Gender Studies". Smutna to rzecz i niepokojąca; świadczy bowiem o tym, że po Polsce krąży groźna amerykańska choroba, z trudem uleczalna, zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą i definitywną utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru.

W Stanach Zjednoczonych, po blisko dwudziestu latach szaleństwa, zjawisko politycznej poprawności, od dawna wyśmiewane, zaczyna już wymierać; w Polsce zaś, gdzie modne ideologie zachodnie docierają z opóźnieniem, dopiero od niedawna się rozwija.

W oparciu o Gender Studies oraz badania obowiązują już obecne programy europejskie. Instytucje, które chcą pośredniczyć w realizacji Działania 6.2 Wsparcie oraz promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki Europejskiego Funduszu Społecznego muszą beneficjentów dobierać zgodnie z założonymi kryteriami. Osoby bezrobotne i nieaktywne zawodowo aplikujące do tych projektów z góry są informowane, że największą szansę na otrzymanie dotacji na rozpoczęcie własnej działalności mają kobiety do 25 roku życia z terenów wiejskich. Wszak  z badań wynika, że właśnie taka grupa najrzadziej decyduje się na samodzielne podejmowanie działalności gospodarczej. Cyfry cyframi, jednak tworzący takie reguły gry nie zadają sobie głębszych pytań, czy taki stan rzeczy nie wynika z innych przyczyn, czy też bezwzględnie zdeterminowany jest płcią, wiekiem i miejscem zamieszkania. Przy takim ideologicznym podejściu okazuje się, że są różne kategorie osób pozostających bez pracy.

Minimalne szanse na otrzymanie dotacji europejskiej ma powiedzmy posiadający świetny pomysł na biznes bezrobotny czterdziestoletni mężczyzna z kilkoma fakultetami, wieloletnim doświadczeniem i zamieszkały w mieście, który stracił pracę z przyczyn od siebie niezależnych. Według europejskich standardów bardziej liczą się wskaźniki płci, wieku i pochodzenia. To nic, że często kobieta jest tylko przykrywką do działalności męża, ojca czy brata, a działalność i tak będzie prowadzona w mieście, bo w rodzinnej wsi nie ma większych szans na racjonalne prowadzenie działalności gospodarczej. Wskaźniki są ważniejsze od efektywnego gospodarowania pieniędzmi europejskich podatników. To tylko jeden z przykładów, które można byłoby mnożyć, by potwierdzić przewidywania Agnieszki Kołakowskiej.

Rozpowszechnianie nauk tego typu jak Gender Studies staje się też wygodnym narzędziem w budowaniu ideologicznego programu współczesnej lewicy. Lewica społeczna coraz bardziej przekształca się w lewicę obyczajową.  Łatwiej bowiem wziąć na sztandary hasła prostsze do realizacji, jak te  które choćby symbolicznie pomagają maleńkiej grupie homoseksualistów niż stworzyć i realizować program wspomagający miliony osób bezrobotnych, pracowników najemnych czy rodziny wielodzietne.

Na koniec dla zainteresowanych proponowany program omawianych studiów

 

 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych