Generał Petelicki uważa, że za SMS-a z instrukcją 10 kwietnia odpowiedzialni są czołowi politycy PO m.in. Donald Tusk

fot. PAP
fot. PAP

W wywiadzie dla „Wprost", który bardzo szybko zniknął ze strony internetowej tygodnika gen. Petelicki ujawnił treść SMS-a, którego politycy Platformy otrzymali 10 kwietnia.

Wiadomość rozsyłana do polityków PO brzmiała następująco:

Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił.

Twórca jednostki GROM w wywiadzie dla „Super Expressu" przyznaje, że jest w posiadaniu SMS-a i aby potwierdzić jego wiarygodność, pokazał wiadomość jednemu znanemu dziennikarzowi oraz dwóm osobom ze świata nauki.

Co więcej, generał Petelicki przypisuje autorstwo SMS-a jednemu z trzech czołowych polityków Platformy Obywatelskiej: Donaldowi Tuskowi, Tomaszowi Arabskiemu lub Pawłowi Grasiowi.

Od momentu, gdy zobaczyłem w "Super Expressie" Grasia na posesji Niemca z miotłą w ręku i beretem na głowie, przestał być dla mnie wiarygodny. Zresztą on dobrze wie, że ja mam tego SMS-a. Zresztą instrukcje SMS-owe to normalna rzecz. Nie ma co się oburzać i zaprzeczać. Wiadomo, kto się znajdował na lotnisku w Smoleńsku i decydował o tym, co się tam dzieje. Gołym okiem widać było, że o wszystkim decydowała właśnie ta trójka.  - tłumaczy gen. Petelicki.

Zastanawiając się nad motywami, które kierowały twórcami SMS-a gen. Petelicki przyznaje, że premier po prostu „spanikował".

(...) Premier spanikował i autentycznie się przestraszył. Jego największy błąd polega na tym, że nie zwrócił się o pomoc w śledztwie do NATO. To był nasz obowiązek wynikający z procedur naszego członkostwa w Sojuszu. Wiem od Amerykanów, że "za karę" nie przekażą nam już uzbrojonych patriotów. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Tymczasem premier nie posłuchał ani gen. Skrzypczaka, ani innych wojskowych, którzy ostrzegali o chaosie w 36. pułku. Katastrofa CASY w Mirosławcu pokazała jak w soczewce wszystkie błędy i braki w pułku. Ale premier nie wyciągnął z tego wniosków, a każdy, kto go krytykuje, jest „pisiorem", czubkiem bądź ma amnezję. Za to na krytykę ze strony artystów reaguje z największą chęcią. Amerykanie z pewnością pomogliby nam szybko otrzymać wrak, żeby go następnie odbudować w Polsce. A teraz możemy tylko liczyć, że kiedyś może wróci do nas z Rosji pociągiem przyjaźni...  - uważa generał Petelicki.

Zdaniem twórcy jednostki GROM Donald Tusk mógł się przestraszyć tego, że raport NATO okazałby się dla rządu miażdżący i w konsekwencji mógł doprowadzić do jego dymisji. Z tej perspektywy o wiele bezpieczniejsze było przekazanie śledztwa Rosjanom.

Ci, co podjęli decyzję o przekazaniu śledztwa Rosjanom, doskonale wiedzieli, że MAK zawsze zwalał winę na pilotów. W ten sposób rządzący mogli uratować dla siebie stołki. Ale raport NATO byłby miażdżący również dla Rosjan i na pewno nie powtarzano by teraz po świecie, że pijany polski generał spowodował katastrofę, że to był lot samobójców. Nie. Mówiono by, że prowadzono ich na śmierć, bo pomimo mgły jakiś nieznany nam decydent z Moskwy kazał sprowadzać maszynę na ziemię. Premier wybrał najgorszą z możliwych dróg i spowodował, że teraz jesteśmy petentem Rosjan.  - twierdzi generał Petelicki.

Źródło: Super Express
pedro

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...