W czasie wieczornego spotkania pod Pałacem Prezydenckim kilkanaście tysięcy ludzi wołało: "Chcemy pomnika" i "Hańba" - na wspomnienie ukradzionej w sowieckim stylu tablicy z kamienia w Smoleńsku.

Ogromne wzruszenie wywołało niezwykle ważne i poruszające przemówienie wieloletniego szefa "Solidarności" Janusza Śniadka, który stwierdził, że pomnik prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu należy się, bo to będzie jednocześnie pomnik idei i niezłomnego człowieka "S".

 

Są tacy, którzy nie chcą tego pomnika. Ale my potrafimy stawiać niechciane pomniki. Postawiliśmy już niejeden!Dla nas ten pomnik to walka o wartości, wartości na których chcemy budować Polskę naszych marzeń, sprawiedliwą i solidarną, taką o jakiej marzył Lech Kaczyński. Panie prezydencie, nie ustaniemy na tej drodze. Przyrzekamy!

 

Śniadek nawiązał w ten sposób do trwającej już rok obstrukcji rządzącej Platformy Obywatelskiej, która zasłaniając się argumentami w stylu peerelowskim ("ochrona zabytków" itp.) blokuje powstanie pomnika, choć był obiecany w porozumieniu usuwającym krzyż smoleński sprzed Pałacu Prezydenckiego.

Były lider "Solidarności", wciąż popularny wśród związkowców, dodał, nawiązując do swojego przemówienia na pogrzebie Lecha Kaczyńskiego:

Panie prezydencie, żegnając Ciebie w Krakowie mówiłem, że kładziemy Ci wieniec prawdy. Dziś pytanie o prawdę wraca z nową siłą. Wokół ciągle rosną nowe kłamstwa, o prawdę trzeba walczyć. To nasze spotkanie jest także walką o prawdę. Prawdy nie da się ukryć, ani chytrze podmienić, tak jak w skrytości nocy smoleńską tablicę.

 

Poniżej całość wystąpienia Janusza Śniadka. Całość tekstu znajdą Państwo tylko na naszym portalu:

 

Jesteśmy dzisiaj tutaj wszyscy z głębokiej potrzeby serca. Potrzeby bycia razem ludzi, którzy myślą i czują podobnie, Ludzi, którzy kochają Polskę.

Polacy spotykają się dzisiaj w całej Polsce, od Krakowa po Gdańsk, spotykają się na całym świecie. Jak przed rokiem, pogrążeni w bólu i żałobie.

Tragedia smoleńska, odejście od nas, strata wielkiego patrioty pana prezydenta Leszka Kaczyńskiego uświadomiła nam wszystkim, jak bardzo wartości, którymi się kierował, są nam wszystkim potrzebne. Odżyła wielka potrzeba wspólnoty.

Przed oczami mam ciągle te tłumy, tak jak dzisiaj, te tłumy, które odczuwały potrzebę pożegnania się z nim.

Przychodzimy tutaj na Krakowskie Przedmieście, ale w całej Polsce widzieliśmy te morza zniczy, morza pamięci, które płoną do dzisiaj.

Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i Ojczyźnie, podnieśliśmy głowy. Przestaliśmy wstydzić się patriotyzmu, patriotyzm przestał być czymś wstydliwym. Zawdzięczamy to panu prezydentowi Kaczyńskiemu. Przypomniał nam co to znaczy być Polakiem. Bóg, Honor i Ojczyzna!

Gdy odszedł, chcieliśmy pochylić przed nim głowy, ustawialiśmy morza zniczy, pochyliły się w hołdzie narodowe flagi, sztandary „Solidarności" towarzyszyły mu nieustannie. Ludzie, harcerze, spontanicznie przynieśli krzyż. Tak jakby chcieli powtórzyć: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem".

Barwy narodowe i krzyż to symbole, które najprościej wyrażają wartości łączące nas wszystkich w narodową wspólnotę. Barwy narodowe z kirem były wszędzie, w klapach marynarek, w oknach, przyczepione do samochodowych aut.

Panie prezydencie, żegnając Ciebie w Krakowie mówiłem, że kładziemy Ci wieniec prawdy. Dziś pytanie o prawdę wraca z nową siłą. Wokół ciągle rosną nowe kłamstwa, o prawdę trzeba walczyć. To nasze spotkanie jest także walką o prawdę. Prawdy nie da się ukryć, ani chytrze podmienić, tak jak w skrytości nocy smoleńską tablicę.

Prawdy nie zasłoną nawet najczęściej powtarzane kłamstwa. Panie prezydencie wartości, żołnierzu prawdy! Pomnik postawiony Tobie będzie pomnikiem ideałów „Solidarności", będzie pomnikiem człowieka „Solidarności". Człowieka, który wyniesiono na szczyty władzy, nie zapomniał! Dochował wierności wartościom, dochował wierności zwykłym ludziom.

To będzie pomnik wierności ideałom i prawdzie. Są tacy, którzy nie chcą tego pomnika. Ale my potrafimy stawiać niechciane pomniki. Postawiliśmy już niejeden!

Dla nas ten pomnik to walka o wartości, wartości na których chcemy budować Polskę naszych marzeń, sprawiedliwą i solidarną, taką o jakiej marzył Lech Kaczyński. Panie prezydencie, nie ustaniemy na tej drodze. Przyrzekamy!

 

not. na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, wu-ka