"Legenda", która popłynęła z "prądem". >>o której wszyscy z czasem zapomną, bo pamięta się tylko prawdziwe Legendy<<

O czym będzie ten tekst? Ten tekst będzie o pewnej „legendzie". A raczej o pewnej osobie, która do legendy chciałaby przejść. Niestety róznica między „legendą" a legendą jest wielka.

„Legenda" bowiem mówi, że w sierpniu 1980 r. poszła „pod prąd". Pod prąd? A może tej „legendzie" chodzi właściwie o to, że prądu  wtedy zabrakło? :-)  Nie wiadomo, zdania są różne.  Ale jedno jest pewne, znana „legenda" płynie z "prądem" od ostatniego zjazdu „Solidarności". Wręcz ten „prąd" ją porwał i uniósł na wysokie fale. Fale popularności. Fale tak wysokie, jakie jej się nigdy nie marzyły. A jak się jest już tak wysoko, to trudno jest później zejść na ziemię. Ale fale z czasem opadają i trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, że długo nie da się być „na fali", jak w rzeczywistości stąpa się po kruchym lodzie. I wtedy  dopiero okazuje się, że fala była tylko złudzeniem, że na chwilę porwał nas „prąd", ale to był tylko sen. A w śnie, jak w bajce, dzieją się rzeczy, które z rzeczywistością mają mało wspólnego. Taka oto „legenda", o której wszyscy z czasem zapomną, bo pamięta się tylko prawdziwe Legendy.

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych