Osa nadała na Adama Lipińskiego i dostała odpowiedź! "Kapitał zaoszczędzony na cukrze i kawie pchniemy na kampanię"

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Przypomnijmy treść ostatniego (73) donosu Zaprzyjaźnionej Osy, bo bez tego dalsza część nie będzie zrozumiała:

Osa nadaje (73): W PiS jak wszędzie oszczędności. Ale żeby aż takie? Oto krótka historia pt. "Czego się pani napije?

Zmniejszenie subwencji dla partii politycznych o połowę, widmo nadchodzącej kampanii wyborczej (Platforma planuje wydać 34 miliony złotych!) wymuszają na partiach oszczędności. W Prawie i Sprawiedliwości także. To było wiadomo. Ale raport jaki nasza  zaprzyjaźniona osa przyniosła z kolejnego rajdu podsłuchowego (tak, tak, taka to już cecha naszej skrzydlatej przyjaciółki...) mimo wszystko nas zaskoczył.

Jak opisuje nasza kochana donosicielka, przyłapała w biurze PiS na Nowogrodzkiej  dziennikarkę jednej z gazet i wiceprezesa partii Adama Lipińskiego. Po krótkim przywitaniu, zasiedli w pokoiku szykując się do wywiadu. Prezes Lipiński zapytał:

Czego się pani napije? Kawa? Herbata?

Dziennikarka: Kawę poproszę.

Lipiński: Z mlekiem?

Dziennikarka: Tak, chętnie.

Polityk wyszedł. Za chwilę wraca i mówi:

Przepraszam, ale mleko się skończyło...

Dziennikarka: Nie szkodzi, niech będzie czarna.

Lipiński wychodzi. Za chwilę wraca.Smutny mówi:

Przepraszam, ale cała kawa już poszła. Może więc herbatę?

Dziennikarka: Tak, ale herbatę słodzę.

Lipiński: Nie ma sprawy.

Wychodzi. Po chwili wiceprezes PiS wychyla się zza drzwi. Mówi:

Przepraszam, ale cukru też nie ma. Naprawdę mi przykro...

Dziennikarka: Trudno, zaczynajmy już panie prezesie, niech będzie gorzka herbata, nie ma problemu.

Poseł wraca po kilku minutach. Niesie dwie herbaty. Wydaje się, że czarna seria się skończyła. Ale nie, bo ma ze sobą jedną łyżeczkę. Poszukiwania drugiej nie udają się. W efekcie poseł torebkę z herbatą wyciąga palcem.

Tyle raport osy. Politykom rzadko współczujemy, ale w tej sprawie - jesteśmy z nimi. Kawa z mlekiem w każdym biurze powinna być! To się ludziom należy równie naturalnie jak nektar osom!

 

 

Na powyższy raport kochanej skrzydlatej donosicielki odpowiedział bohater jej materiału. Co więcej - w pełni wiarygodność osy potwierdzając. Aż się boimy jak jej teraz odbije. Wszak wiadomo, że w polskiej polityce konserwatywnej wystarczy kogoś awansować, a rozłam murowany! I skoro szefowie sztabu tak szybko wierzą, że sami są lepsi niż niedawni kandydaci, to aż się boimy, że osa pomyśli o założeniu własnego portalu...

 

Koniec dygresji. Oto odpowiedź Adama Lipińskiego na raport osy:

 

Ciągle powtarzają, że zwykłym ludziom jest ciężko, ale tacy politycy – ci to mają dobrze! Hm, jak kto lubi być na widoku, to źle nie ma, bo nawet jak chce się napić...herbaty, to mu zaraz do filiżanki zajrzą i wszystko opiszą. Tak więc podlansować się zawsze można, ale z tym dobrobytem to już gorzej. Wszechwiedząca Osa dokładnie rzecz opisała, ale przecież u nas w PiSie to jak w tej lodówce ze spotu – wszystko poznikało, a jak czegoś zostały resztki, to dzielimy się nimi z każdym kto przyjdzie.

Kawa wyszła, bo jak nam obcięli dotacje to zostaliśmy przy samej herbacie. Cukier wyszedł, bo jest po 6,60 i też zrezygnowaliśmy żeby nie stracić płynności. Nawet łyżeczkami się dzielimy żeby przyoszczędzić na detergentach. Pociecha w tym tylko taka, że i Tuskowi nie jest chyba za słodko. A Osa i tak miała szczęście, że nie przyszła ciut wcześniej i nie zobaczyła jak suszymy herbaciane torebki. Ale drżyjcie rządzący, bo cały ten kapitał zaoszczędzony na cukrze i kawie pchniemy na kampanię. Spotów o pustej lodówce już nam nie trzeba, każdy ma taką w domu.

Adam Lipiński

Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości

 


Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych