Jak tak dalej pójdzie to niedługo nie będziemy wiedzieli czy z ekranu telewizyjnego mówi do nas Jarosław Kaczyński czy Donald Tusk

Fot. PAP
Fot. PAP

Kilka dni temu premier Tusk napisał słynny artykuł w Gazecie Wyborczej, „Czego dokonaliśmy, co nam się nie udało?".

Tekst na dość kiepskim poziomie.  Najciekawsze jest w nim jednak jedno zdanie:

Być może jednym z podstawowych grzechów mojej ekipy, jest to, że nie potrafimy przebić się z tym do opinii publicznej.

Ciekawa teza w ustach premiera, którego rząd ma na koncie skąpe sukcesy, a te, które ma to głównie perfekcyjny PR. Czemu więc tak mówi? Mnie skojarzenie nasuwa się jedno. Mamy już w Polsce polityka, który uważa, że jest świetny. Wie wszystko najlepiej, zna się na wszystkim i ma fantastyczny program. Ma jednak równocześnie jeden poważny problem - nie rozumieją go media. Złe, wrogie, tendencyjne. Tym politykiem jest Jarosław Kaczyński.

Donald Tusk miał być jego przeciwieństwem. Tymczasem jednak polityczny spór nieoczekiwanie doprowadził do tego, że zaczął się do niego upodabniać. Używać podobnego języka, podobnych argumentów, podobnie opisywać rzeczywistość. Jak tak dalej pójdzie to niedługo nie będziemy wiedzieli czy z ekranu telewizyjnego mówi do nas Jarosław Tusk czy Kaczor Donald...

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych