Znany dominikanin O. Ludwik Wiśniewski napisał list, który opublikowała Gazeta Wyborcza. Kapłan martwi się w nim stanem polskiego kościoła i pisze m.in.

Według moich ocen ponad 50 proc. duchowieństwa jest zarażone ksenofobią, nacjonalizmem i wstydliwie skrywanym antysemityzmem.

Surowa ocena polskiego katolicyzmu od razu wywołała pytanie, jaka wiedza, jakie badania socjologiczne upoważniły do takich stwierdzeń? Podczas spotkania, jakie miało miejsce w Sopocie w lutym br. z udziałem O. Ludwika Wiśniewskiego, zapytany o to odparł z rozbrajająca szczerością, że nie opierał się na żadnych źródłach, ale ma po prostu takie przekonanie!

Oczywiście może kapłan mieć prywatnie takie przekonanie. Ale publiczne wyznanie, że połowa polskich kapłanów sprzeniewierza się duchowości chrześcijańskiej ma wielką oskarżycielską moc. Jak mamy uporać się z takim oskarżeniem stanu kapłańskiego? Uznać je za wyraz cnoty szczerości? Czy raczej spojrzeć jak na proces destrukcji publicznych wypowiedzi, w których można dowolnie oskarżać brata i innego człowieka?

W tej sytuacji narzuca się pytanie, dlaczego publiczny dyskurs został tak zdewastowany? Dlaczego tak łatwo w Polsce można niszczyć kulturę odpowiedzialności za słowo?

Casus Grossa, który w ostatecznej wersji polskiego wydania „Złotych żniw" napisał, że na terenach rdzennie polskich współobywatele wymordowali nie „między 100 a 200 tysięcy" jak pisał pierwotnie, ale „kilkadziesiąt tysięcy" Żydów, bez udokumentowania obu tez, stał się kolejnym przykładem takiej oczywistej niegodziwości.

Może warto stworzyć internetowy, społecznościowy katalog – na wzór Wikipedii - wystąpień publicznych polskich elit, w których w rażący sposób zostały naruszone elementarne zasady kultury publicznej debaty. Rzucania nieudokumentowanych czymkolwiek oskarżeń i pomówień. Może takie ich publiczne ujawnienie powstrzyma proces niszczenia polskiego życia publicznego. Społeczny brak przyzwolenia i brak tolerancji wobec dowolnego rzucania oskarżeń i kłamstw może być ważną, choć miękką presją wobec tych, co mają łatwość w krzywdzeniu słowem drugiego człowieka.

 

 

Dr hab. Witold Toczyski

Socjoekonomista, prace naukowe związał z Uniwersytetem Gdańskim. Ekspert w zakresie polityki regionalnej, przestrzennej i rozwoju zrównoważonego. We współpracy z partnerami bałtyckimi zrealizował projekty, których głównym motywem było przekształcanie Regionu Bałtyckiego w modelowy ekoregion - charakteryzujący się przyjaznymi dla środowiska formami rozwoju transportu, turystyki, rolnictwa, czy energetyki. Mieszka w Gdyni, w mieście komunikacji trolejbusowej. Jest przeciwnikiem hurra optymizmu towarzyszącemu budowaniu kosztownych stadionów i lekceważeniu edukacji z przedszkolną włącznie. Wspiera organizacje pozarządowe w zakresie ekonomii społecznej. Uprawia sporty omijane przez młodzież; obowiązkowe rejsy mazurskie, grę w brydża i szachy, ale też narciarstwo biegowe. Cała rodzina - żona i trzej synowie są nieuleczalnymi globtroterami, którzy czasem wezmą ojca na mniej zaawansowany survival.

 

Socjolog Antoni Szymański

Antoni Szymański, poseł III kadencji (przewodniczył Sejmowej Komisji Rodziny),  senator VI kadencji  (przewodniczył Senackiej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej), socjolog, działacz samorządowy. Działa na rzecz wzmocnienia polskich rodzin. Jest przekonany, że rodzina jest fundamentem życia społecznego, a jej marginalizowanie, źródłem problemów społecznych, żonaty, ojciec trzech córek.