Kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych powinna już trwać. W analogicznym punkcie poprzedniej kampanii Barack Obama już ogłosił swoją kandydaturę. Tymczasem w tym roku nie było jeszcze oficjalnej deklaracji żadnego z potencjalnych przeciwników Obamy po stronie Republikanów.
W przeciwieństwie do kampanii w naszym kraju, przygotowania do wyborów w USA, zwłaszcza tych prezydenckich, trwają latami. W Polsce do wyborów parlamentarnych nie został nawet rok, ale kampania dopiero rysuje się na horyzoncie (to osobny temat na ile wyraźnie).
Ale w USA w tym "cyklu" sytuacja jest dość dziwna po stronie Republikanów. Nikt jeszcze oficjalnie nie przyznał się, że zamierza startować. W podobnym momencie poprzedniej kampanii prezydenckiej kandydatów po obu stronach było już sporo. Teraz jest jasne, że Obama będzie kandydatem Partii Demokratycznej. Ale Republikanie się nie spieszą.
Jak do tej pory tylko Newt Gingrich - były spiker Izby Reprezentantów w latach 90 tych- ogłosił, że powołuje tzw. "exploratory committee" czyli organizację która ma zbadać, w dużym skrócie mówiąc, jakie ma szanse. To pierwszy krok do formalnej deklaracji startu. Poza tym ani politycy którzy są w Polsce mało znani jak na przykład Haley Barbour (gubernator Mississippi) czy bardziej znani (Sarah Palin) nie zadeklarowali że wystartują. Start Palin nie jest zresztą pewny.
Dlaczego tak się dzieje? Przyczyna jest prosta: Obama jest w dużo silniejszej pozycji politycznej niż kilka miesięcy temu, gdy porównywano go do Cartera. Teraz porównania ucichły. Nikt nie chce marnować pieniędzy i kapitału politycznego na morderczą kampanię prezydencką, a wcześniej prawybory. Dużo lepiej - tak kalkuluje wielu polityków - poczekać do 2016.
Oczywiście w ciągu kilku najbliższych tygodni sytuacja może się zmienić. Ale jeśli Obama nie zanotuje poważnej wpadki, a ceny ropy nie zduszą gospodarki w USA to kampania w 2012 roku może być mało efektowna i mało porywająca.
Na szczęście o polskiej kampanii wyborczej tego nie da się powiedzieć.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/110915-w-polsce-kampanie-widac-na-horyzoncie-a-w-usa