Jak dowiedział się portal wPolityce.pl, w TVP doszło do wielkiej awantury wokół programu "Mam inne zdanie"  (gospodarze: Krzysztof Ziemiec i Marek Zając).

Poszło o temat dotyczący kupowania głosów przez polityków PO w Wałbrzychu. Zgodnie z planem tej bulwersującej sprawie miała być poświęcona jedna z części programu "Mam inne zdanie" (emisja dziś w TVP1). Jednak temat zdjęto. W rezultacie odwołano - zaproszoną dużo wcześniej do Warszawy - lokalną dziennikarkę zajmującą się sprawą oraz agenta Tomka, który miał być gościem programu. Nie zostanie wyemitowany również zrealizowany w Wałbrzychu reportaż.

Według nieoficjalnych informacji, wydawca programu "Mam inne zdanie" Rafał Porzeziński zrezygnował z pracy przy tej audycji.

Przygotowania do programu w ostatnich dniach szły zgodnie z planem, a goście byli zapraszani za wiedzą  i zgodą kierownika Redakcji Publicystyki TVP 1 Przemysława Wojciechowskiego. Jednak w dniu emisji programu dyrekcja Jedynki brutalnie ocenzurowała przygotowywane wydanie.

Sygnał o dziwnym zamieszaniu wokół programu dotarł do redakcji także z Prawa i Sprawiedliwości. Jak opowiada  nasz informator:

Już jakiś czas temu TVP zaprosiła przedstawiciela naszej partii. Miał to być ktoś, kto zna się na walce z korupcją. Zaproponowaliśmy Mariusza Kamińskiego.  Dziś rano ludzie z TVP powiedzieli nam, że przedstawiciele innych partii odmawiają wzięcia udziału w programie, w którym gościł będzie Kamiński. Zaczęliśmy się zastanawiać co z tym zrobić, chcieliśmy w ogóle zrezygnować, i właśnie wówczas dostaliśmy informację, że program o Wałbrzychu spada. Ponoć odwołali dziennikarza z miejsca.

Jak widać - słowa Jana Dworaka o tym, że trudno mówić o pełnym sukcesie w odpolitycznianiu TVP, znajdują wyraziste potwierdzenie.

PS. W związku z powyższym mamy prośbę do TVP: nie mówcie więcej, że jakiś program jest w stanie zastąpić "Warto Rozmawiać".

Sil