Czy "Wyborcza" szykuje wawelskie bojówki, czy tylko się nudzi? Weekendowy przegląd prasy Piotra Zaremby, część 1

Pogrzeb śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, 18 kwietnia 2010 r.
Pogrzeb śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, 18 kwietnia 2010 r.

Obserwuję polską politykę z perspektywy Krakowa, a że mamy na chwilę trochę pusty  sezon zwracam uwagę na drobiazgi.

Oto w krakowskim dodatku do Gazety Wyborczej dziwny tekst o nowym stowarzyszeniu o nazwie "Obywatelski Wawel". Zaczyna się dramatycznie.

"Dziś Krakowianie omijają Wawel szerokim łukiem. A my nie chcemy polityki na Wawelu, na Skałce, nie chcemy krzyży na błoniach. I nie chcemy tak jak większość ludzi po pogrzebie mówić: nic takiego się nie stało, nie mam zdania - manifestują członkowie nowego stowarzyszenia".

Tajemnicze deklaracje. Z trudem można się domyśleć, o co chodzi. Czy Krakowianie rzeczywiście przestali lubić Wawel? Podchodzę pod niego, ale wszystko po staremu, nie widzę żadnych oznak zaniepokojenia czy konfliktu. I o jaki pogrzeb chodzi? Z kontekstu wynika, że Lecha Kaczyńskiego, ale w tekście wszystko jest omawiane w tonie ezopowych aluzji. To są ci sami ludzie, którzy demonstrowali przeciw pochowaniu na Wawelu prezydenta. Ale żeby się nie przyznać, że chodzi im tylko o tę sprawę, używają pokrętnych uzasadnień sugerujących, że ich zamierzenia są tyleż bardziej dalekosiężne, co naprawdę uniwersalne. Ale jakie?

Żądają dla Wawelu spokoju od polityki. Przypominając, że leżą tam polscy królowie i Józef Piłsudski, którzy jako żywo byli kiedyś politykami, tyle że dziś nie budzą emocji. Ale przecież budzili gdyby założyciele stowarzyszenia sięgnęli do historii, wiedzieliby jak wiele namiętności wzbudziło pochowanie na Wawelu Marszałka. No ale czy tak naprawdę rzecznicy "Obywatelskiego Wawelu" zamierzają wczytywać się w cokolwiek? Są raczej ruchem zadaniowym, jednego tematu. Przypomnienia, że "nie ma spokoju". Dopóki na Wawelu leży polski prezydent?

Sama Wyborcza stwierdza z zakłopotaniem:

"Konkretnego programu na najbliższe miesiące jeszcze im brakuje. - Na pewno będzie cykl wykładów o wygłoszenie których poprosimy prawdziwe autorytety, być może przed rocznicą napiszemy otwarty list do polityków. Cały czas nad tym pracujemy - ucinają".

A więc nie wiadomo, po co stowarzyszenie powstało. I o co będzie apelowało do polityków w liście otwartym? O usunięcie Kaczyńskiego z Wawelu? Nie mówią.

Na dobrą sprawę teza, że komuś przeszkadzają czyjeś raz położone gdzieś zwłoki jest - poza przypadkami drastycznymi, na przykład pochówku zbrodniarzy -  tezą dość szokującą. Zwłaszcza w kontekście tasiemcowych debat o ewentualnym "upolitycznieniu smoleńskiej rocznicy". Gdybym był podejrzliwy, powiedziałbym, że "Wyborcza" hoduje bojówki, które mają w odpowiednim momencie imitować gniew ludu: wyrzućcie go z Wawelu. Tyle, że z samego opisu wyziera jakaś dziwna niemrawość, senność całej tej inicjatywy. Pomimo wielkiego wysiłku autorki artykułu Barbary Suchy, wspieranej zapewne przez całą redakcję aby temat drążyć i podsycać. Aby chuchać nań i dmuchać.

A wokół Wawelu spokojnie, zapewniam jako naoczny  świadek...

 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych