Marek Migalski „Liczę na kampanię wyborczą (...) do wzięcia będzie bardzo dużo głosów"

Polityk PJN uważa, że miejsce na scenie politycznej pomiędzy PiS-em a PO jest gwarantem osiągnięcia dobrego wyniku w wyborach parlamentarnych. Zdaniem Migalskiego PJN może liczyć nawet na 10 proc. poparcia.

Bardzo liczę na kampanię wyborczą, bo PJN usytuowało się pomiędzy PiS-em a PO. W moim przekonaniu właśnie to miejsce będzie tym, w którym do wzięcia będzie bardzo dużo głosów. A wynika to stąd, że okładanie się kijami przez dwa nienawidzące się obozy nie będzie się przekładać na sytuację, w której wyborcy PiS przechodzić będą do PO lub odwrotnie.
Antypatia pomiędzy wyborcami tych partii staje się coraz większa, istnieje więc możliwość, że dotychczasowy wyborca PO, zniechęcony argumentami PiS nie zagłosuje na PO, ale nie przejdzie też do PiS, tylko do PJN. Podobnie w drugą stronę. - stwierdził Marek Migalski w wywiadzie dla portalu Onet.pl.

Europoseł odniósł się także do spekulacji dotyczących swojej ewentualnej kariery w polskim Sejmie.

Będę robił wszystko, aby PJN-owi się udało. Będę wspierał moich kolegów i koleżanki, byśmy weszli do parlamentu i mieli tam silny kilkudziesięcioosobowy klub. I żebyśmy po wyborach rządzili. Natomiast ja w 2009 roku startując do Parlamentu Europejskiego podpisałem na 5 lat swoisty kontrakt z wyborcami. Część z nich mogłaby się poczuć zawiedziona, że po dwóch latach pracy w PE zostawiam tam rozgrzebane sprawy i przechodzę do polskiej polityki. Ja oczywiście będę w niej obecny, ale w takiej jak aktualna formule. - zapewnił Marek Migalski.

Ponadto Marek Migalski skrytykował działania Marcina Dubienieckiego i stwierdził, że nie będzie on nic znaczył w polityce, ponieważ zdaniem europosła jest niepoważnym działaczem politycznym.

Nie chciałbym wchodzić w kwestie psychologiczne - to jest sprawa rodziny Kaczyńskich i Dubienieckich. Wara politykom od zagłębiania się w sprawy prywatne. Mogę tylko powiedzieć, że jestem przekonany, iż to, co wyprawia pan Marcin Dubieniecki, dzieje się w zgodzie z wolą i za przyzwoleniem prezesa PiS.  Uważam, że to jest niepoważny działacz polityczny, choć być może prywatnie jest sympatyczną osobą. W polityce nic nie będzie znaczył.  - stwierdził Migalski.

Politykowi PJN najwyraźniej przypadło do gustu krytykowanie politycznych przeciwników, ponieważ niemalże hurtowo wyraził swoją dezaprobatę pod adresem prezydenta i dawnych kolegów z PiS.

Na Bronisławie Komorowskim się nie zawiodłem, bo niewiele oczekiwałem. W czasie kampanii prezydenckiej robiłem wszystko, aby kandydat PO nie był prezydentem, jednak wyborcy zdecydowali inaczej. Ja ten wybór szanuję, w przeciwieństwie do kolegów z PiS, którzy odbierają mu demokratyczny mandat, nie chcą się z nim spotykać, ani podawać ręki. Niemniej jednak pół roku sprawowania urzędu potwierdza wcześniejsze obawy, że to będzie słaby prezydent. Poczekamy kolejne 4 i pół roku, aby w sposób demokratyczny Bronisława Komorowskiego pozbawić mandatu i usytuować w Belwederze kogoś, kto ten urząd sprawował będzie lepiej. - powiedział Marek Migalski w wywiadzie dla portalu Onet.pl

źródło: Onet.pl
pedro

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych