W tym roku jedną z moich udręk były sytuacje, gdy "Gazeta Wyborcza" publikowała na swoich łamach wyciągnięte z internetu, wyrwane z kontekstów i preparowane cytaty z moich wypowiedzi - czasem tak zgrabnie, żeby skonfliktować mnie z moimi przyjaciółmi i kolegami. Robią to zapewne nie bez złośliwej uciechy i ze złą wolą (gdyż nigdy nie podają tego z moich wypowiedzi, co nie pasuje im do jakiejś manipulacyjnej tezy).
Uznałem, że mimo wszystko nie może to spowodować, że nałożę sobie knebel i nie będę pisał tego co myślę. Nakładanie sobie autocenzury przez kogoś kto do stracenia ma zasadniczo tylko poczucie zgodności słów z myślami i czynów z sumieniem, byłoby drogą donikąd.
Pozostaję też bez przerwy wierny swej deklaracji złożonej po sprawie "Agaty": nigdy i w żaden sposób nie będę współpracował z mediami Agory, co wyklucza niestety także możliwość polemiki na ich łamach. Oni o tym wiedzą, i sposób w jaki z tego korzystają świadczy jedynie o praktykowanej tam etyce zawodowej dziennikarza.
"CyberSylwa. Rozmaitości Pawła Milcarka", 30 grudnia 2010 r.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/108840-pozostaje-tez-wierny-deklaracji-zlozonej-po-sprawie-agaty-nigdy-i-w-zaden-sposob-nie-bede-wspolpracowal-z-mediami-agory
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.