Nieoczekiwana zmiana miejsc. "Skończyła się niezła passa ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka"

Wiele, jeśli nie wszystko, wskazuje na to, że skończyła się niezła passa ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka. To, co dotąd uchodziło lub mogło uchodzić mu płazem, nagle wzięło w łeb i zaczęło obracać się przeciwko niemu.
Skandal wywołany wprowadzeniem tajemniczego nowego rozkładu jazdy , spóźniające się lub nie pojawiające w ogóle pociągi, doprowadziły do sytuacji podbramkowej.  We wszystkich gazetach ukazały się ogłoszenia, w których PKP przeprasza pasażerów za niedogodności. Wygląda na to, że Cezary Grabarczyk nie ma już co przepraszać, bo i tak wiele osób chce, by za zawirowania na kolei zapłacił głową.
Grabarczyk wpadł w pułapkę urzędniczej rutyny. Zamiast reagować od razu, kiedy pojawiły się pierwsze zgrzyty i sygnały, że może być problem, on – pewno za namową swojego otoczenia – za sprawę wziął się dopiero wtedy, kiedy burza zaczęła cichnąć. I tym sposobem ściągnął na siebie wszystkie pioruny. Stracił na tym podwójnie – nie dość, że jego problemy zostały rozdmuchane i wypchnięte na pierwszą pozycję, to jeszcze zawisło nad nim niebezpieczeństwo zdymisjonowania go. O niesmaku i komentarzach, że problemu by nie było, gdyby zamiast angażować się w kampanię Hanny Zdanowskiej pracował, nie wspomnę.

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych